wersja mobilna
Online: 658 Wtorek, 2017.10.17

Gospodarka

Czy możemy stać się europejskim centrum nearshoringu?

czwartek, 15 maja 2014 11:33

Z offshoringu, a więc zlecania wytwarzania produktów i usług za granicą, firmy korzystają już od kilku dekad. Do tanich rejonów przenosi się szczególnie chętnie produkcję masową, w tym m.in. elektroniki. Skutkiem tego naklejka "Made in China" to obecnie standardowy znak większości produktów - nawet tych profesjonalnych. Po latach szybkiego rozwoju rynek chiński dostaje powoli zadyszki, której główną przyczyną jest wzrost tamtejszych kosztów pracy. W tej sytuacji część globalnych przedsiębiorstw rozważa powrót z produkcją na własne podwórko lub po prostu zmniejszenie skali ekspansji zagranicznej. Nearshoring, czyli wytwarzanie w obrębie tego samego obszaru geograficznego, w bezpośrednim sąsiedztwie własnego rynku, staje się tutaj coraz atrakcyjniejszy.

Chiny przez lata wyspecjalizowały się w produkcji i trudno mówić o nich jako o miejscu, gdzie tylko zleca się wytwarzanie towarów. Prowincja taka jak przykładowo Guangdong stanowi dzisiaj światowe centrum elektroniki, a w tamtym regionie produkuje również wielu dostawców automatyki. Z kolei Indie to cały czas najlepsze miejsce na outsourcing procesów biznesowych, w szczególności z zakresu IT. Pomimo tego decyzje o nowych inwestycjach - szczególnie w zakresie produkcji, nie są dzisiaj tak oczywiste, jak było to jeszcze kilka lat temu. Dzieje się tak, gdyż koszty pracy w Chinach wzrosły bezprecedensowo i zmieniły znacząco patrzenie na globalny łańcuch wartości.

W biznesie coraz częściej pojawia się hasło reshoringu, które określa proces przeciwny do offshoringu. Stanton Chase, firma rekrutująca kadrę menadżerską, zapytała zarządzających rok temu na ile reshoring stał się dla nich zauważalnym trendem. Ponad 150 na 450 ankietowanych przedstawicieli sektora przemysłowego było zdania, że jest on bardzo istotny, wskazując na wyższą jakość, porównywalne koszty i większą elastyczność jako główne czynniki powrotu firm na rodzime podwórko. Temu ostatniemu sprzyjają również kwestie dotyczące ochrony własności intelektualnych, logistyki, magazynowania i wszystkiego innego, co przedsiębiorcy określali mianem "trudności dalekowschodnich".

Pomimo tych sygnałów trudno jednak mówić o globalnym zwrocie na zachód. Oczywiście istnieją spektakularne przykłady firm "wracających" - taką jest choćby Caterpillar. W zeszłym roku zakończył on budowę nowego zakładu produkcyjnego w stanie Georgia i prowadzi proces rekrutacji ponad 1400 pracowników. Z kolei Zelmer zdecydował się - pod hasłem wdrożenia systemu Quick Response Manufacturing - na otwarcie fabryki w Polsce, a nie w Chinach. Skala tych procesów nie jest jednak globalnie tak duża, jak zapowiadano to jeszcze kilka lat temu. Wydaje się też, że wiele z informacji ma w mediach własne życie na skutek polityki prowadzonej przez USA, gdzie od lat się toczy debata o konieczności powrotu z produkcją do domu.

Jeżeli jednak spojrzymy na nasz rynek jako na miejsce lokalizacji inwestycji przez firmy zagraniczne, to może on być beneficjentem takich powrotów. Wytwarzanie u nas ma wiele zalet produkowania na Dalekim Wschodzie, a jednocześnie pozbawione jest licznych wad z tym związanych - z koniecznością odległego transportu i różnicami kulturowymi na czele. Co więcej, koszty pracy w kraju są już takie same jak Chinach, gdzie szeregowy pracownik produkcyjny otrzymuje w przeliczeniu 1500 zł na rękę, a osoba z kilkuletnim doświadczeniem dwa razy więcej. Oczywiście dochodzą tu kwestie podatków i różnice w codziennych opłatach, aczkolwiek dla firm z zewnątrz stanowią one po kosztach pracy dopiero drugi element brany pod uwagę przy decyzjach inwestycyjnych.

Jeżeli więc miałbym odnieść się do tytułowego pytania i typować strategie europejskich firm produkcyjnych na kolejne lata, to odpowiedziałbym, że nie tylko możemy, ale musimy pełnić rolę lokalnego centrum nearshoringu. Tak jak Meksyk jest na uprzywilejowanej pozycji w stosunku do USA - i geograficznie, i rozwojowo - tak Polska jest zapleczem produkcyjnym dla Europy. Rola ta może mieć dla wielu wydźwięk negatywny, jako że nie jest to coś, o czym my i nasi rodzice marzyliśmy ćwierć wieku temu. Z drugiej strony taka jest właśnie obecna, globalna gospodarka, i albo wykorzystamy dawane nam dzisiaj możliwości jak najlepiej, albo wypadamy z gry.

Zbigniew Piątek

 

Pozostałe

Bridgestone rozbuduje fabryki w Poznaniu i Stargardzie
Bridgestone rozbuduje fabryki w Poznaniu i Stargardzie
wtorek, 17 października 2017 12:14
Kolejny polski klaster energetyczny powstaje w Grudziądzu
Kolejny polski klaster energetyczny powstaje w Grudziądzu
poniedziałek, 16 października 2017 12:13
Industry 4.0 a rynek pracy
Industry 4.0 a rynek pracy
poniedziałek, 16 października 2017 10:16
zobacz wszystkie

zobacz wszystkie Nowe produkty

Moduł do kontroli warunków w szafach sterowniczych

2017-10-17   | Turck Sp. z o.o.
Moduł do kontroli warunków w szafach sterowniczych

IMX12-CCM to prosty w użyciu, montowany na szynę DIN moduł, który dzięki wbudowanym czujnikom kontroluje temperaturę, wilgotność i odległość (np. do drzwi) w szafach sterowniczych. W razie przekroczenia ustawionych progów aktywowany zostaje jeden z dwóch programowalnych przekaźników alarmowych. Pozwala to na szybką reakcję w typowych przypadkach utraty szczelności, nadmiernego wzrostu/spadku temperatury wewnątrz szafki czy niedomknięcia drzwi.
czytaj więcej

Kamera akustyczna do badań laboratoryjnych i terenowych

2017-10-17   | SIEMENS Sp. z o.o.
Kamera akustyczna do badań laboratoryjnych i terenowych

Siemens wprowadził do oferty kamerę akustyczną LMS służącą do lokalizacji źródeł dźwięku i pomiarów w różnorodnych zastosowaniach. Składa się na nią zestaw jakości cyfrowych mikrofonów, które wraz z dedykowanym oprogramowaniem umożliwiają dokładną wizualizację i analizę dźwięków pochodzących z różnorodnych obiektów - zarówno w warunkach terenowych, jak i laboratoryjnych.
czytaj więcej