wersja mobilna
Online: 468 Piątek, 2017.08.18

Gospodarka

Czy IoT stanie się generatorem informacyjnego szumu?

piątek, 17 lipca 2015 12:06

Konsultanci biznesowi, analitycy, przedstawiciele firm branżowych i dziennikarze prognozują nadchodzącą rewolucję związaną z Internetem Rzeczy, podając przy tym wielocyfrowe liczby dotyczące nowych urządzeń podłączonych do sieci i ich potencjalnych aplikacji. W przypadku przemysłu zmiany obejmą systemy komunikacyjne, M2M i przede wszystkim sieci czujnikowe, które mają pozwolić na opomiarowanie "wszystkiego". Nakłada się na to drugi trend - Przemysł 4.0, czyli ścisła integracja systemów produkcyjnych i informatycznych, czego skutkiem najbliższych kilka lat ma być w naszej branży okresem przełomowych zmian.

Analitycy Gartnera oceniają, że trzy kluczowe sektory IoT, tj. Internetu Rzeczy, którymi są przemysł, transport i rynek usług komunalnych, to dzisiaj już około miliard podłączonych do sieci urządzeń. W ciągu pięciu lat druga z kategorii awansuje na pierwsze miejsce rankingu, natomiast liczebność grupy zwiększy się kilkakrotnie. Do tego dojdzie sektor konsumencki, przez co sumarycznie Internetem Rzeczy objętych zostanie nawet 25 miliardów urządzeń! To szalone liczby, do tego przekaz płynący od ekspertów jest jednoznaczny - albo dzisiaj zainwestujecie technologie IoT, albo jutro konkurencja was prześcignie.

W tej sytuacji trudno się dziwić, że rośnie presja również w branży przemysłowej. Mówi się tu o systemach pozwalających na monitorowanie praktycznie wszystkiego i to w sposób ciągły. Sądzę, że może to szybko doprowadzić do przerostu liczby urządzeń pomiarowych, generowania nadmiernych ilości danych, a w efekcie powstawania szumu informacyjnego. Do tego konieczne będą bardziej wydajne serwery, analiza Big Data, zwiększą się koszty… zaraz, zaraz - czy przypadkiem nie powielamy dobrze znanego schematu? Nadrzędnym celem powinna być przecież optymalizacja i zwiększanie produktywności, tymczasem zamiast efektywnych decyzji możemy skończyć - tak jak w przypadku niektórych wdrożeń IT - po prostu z zalewem niepotrzebnych danych.

Powyższe obawy nie są bezpodstawne. Doskonałym przykładem, że "więcej" nie oznacza "lepiej", jest zarządzanie alarmami w systemach sterowania. Gdy jest ich za dużo, są często ignorowane, a praktyką znaną z wielu zakładów jest też wprowadzanie zmian w maszynach celem blokady wyzwalania uporczywych alarmów. W przypadku operatorów SCADA tzw. "alarm flood" może prowadzić do podejmowania błędnych i tragicznych w skutkach decyzji. Dowodem jest katastrofa przemysłowa w rafinerii Texaco w Milford Haven, której jedną z przyczyn była opóźniona reakcja obsługi w sytuacji kryzysowej, co spowodowane było nadmierną liczbą wyświetlanych alarmów.

Lekcje wyciągnięte z incydentów w przemyśle i energetyce sprawiły, że zrewidowano politykę w zakresie określenia priorytetów alarmów, ich kwalifikacji do wyświetlania operatorom oraz usystematyzowano sposoby postępowania. Te i podobne doświadczenia można przenosić na grunt Internetu Rzeczy. W tym przypadku również nie chodzi o wdrażanie kolejnych nowości, systemów czujnikowych i pomiarowych, łączenia ze sobą w sieciach wszystkich i wszystkiego, ale o odpowiednią metodologię. Powinna ona zagwarantować, że więcej generowanych danych w wymierny sposób przełoży się na wzrost produktywności zakładu, łatwość serwisowania maszyn i zmniejszenie wymaganego zaangażowania personelu.

Sądzę, że IoT niesie ze sobą wielki potencjał rozwojowy i będzie ważnym elementem rewolucji cyfrowej. To jednak, jakie partykularne korzyści odniosą z niego firmy przemysłowe, zależy przede wszystkim od umiejętności zdefiniowania realnych potrzeb i problemów, a dopiero później ich rozwiązywania - a nie na odwrót. W centrum procesu rozwojowego powinni znaleźć się automatycy, operatorzy maszyn, utrzymanie ruchu i inne służby inżynieryjne. To oni mają know-how i do nich należy definiowanie potrzeb w zakresie automatyzacji, pomiarów i analizy danych. Jeżeli zmiany nie będą miały charakteru oddolnego, to cała rewolucja przemysłowa i Internet Rzeczy zamiast polepszyć wskaźniki wydajnościowe, mogą przełożyć się na nieoczekiwane problemy, a zamiast zapewnić obiecane korzyści - po prostu rozczarować.

Zbigniew Piątek

 

zobacz wszystkie Nowe produkty

500-watowe konwertery DC-DC do przemysłowych aplikacji heavy-duty

2017-08-17   |
500-watowe konwertery DC-DC do przemysłowych aplikacji heavy-duty

Absopulse Electronics dodaje do oferty systemów zasilania serię przemysłowych konwerterów DC-DC do aplikacji heavy-duty, przystosowanych do pracy w zakresie temperatur otoczenia od -40 do +85°C z pełną mocą wyjściową. Konwertery HHT 500-FX wyróżniają się szerokim zakresem dopuszczalnych napięć wejściowych od 300 do 700 VDC. Dostarczają do obciążenia maksymalną moc ciągłą 500 W.
czytaj więcej

Wyłączniki linkowe z mikroprocesorowym układem sterowania

2017-08-17   | Rockwell Automation Sp. z o.o.
Wyłączniki linkowe z mikroprocesorowym układem sterowania

Allen-Bradley Guardmaster Lifeline 5 to najbardziej obecnie zaawansowany na rynku linkowy wyłącznik bezpieczeństwa (E-stop) wyposażony w opatentowany mikroprocesorowy układ sterowania. W odróżnieniu od tradycyjnych wyłączników linkowych, podatnych na błędy zadziałania wynikające ze zmian naprężenia linki w funkcji zmian temperatury, zawiera on elektroniczny układ monitorowania pozwalający na skompensowanie rozszerzalności termicznej i zwisu linki.
czytaj więcej