wersja mobilna
Online: 350 Niedziela, 2016.12.11

Gospodarka

Czy IoT stanie się generatorem informacyjnego szumu?

piątek, 17 lipca 2015 12:06

Konsultanci biznesowi, analitycy, przedstawiciele firm branżowych i dziennikarze prognozują nadchodzącą rewolucję związaną z Internetem Rzeczy, podając przy tym wielocyfrowe liczby dotyczące nowych urządzeń podłączonych do sieci i ich potencjalnych aplikacji. W przypadku przemysłu zmiany obejmą systemy komunikacyjne, M2M i przede wszystkim sieci czujnikowe, które mają pozwolić na opomiarowanie "wszystkiego". Nakłada się na to drugi trend - Przemysł 4.0, czyli ścisła integracja systemów produkcyjnych i informatycznych, czego skutkiem najbliższych kilka lat ma być w naszej branży okresem przełomowych zmian.

Analitycy Gartnera oceniają, że trzy kluczowe sektory IoT, tj. Internetu Rzeczy, którymi są przemysł, transport i rynek usług komunalnych, to dzisiaj już około miliard podłączonych do sieci urządzeń. W ciągu pięciu lat druga z kategorii awansuje na pierwsze miejsce rankingu, natomiast liczebność grupy zwiększy się kilkakrotnie. Do tego dojdzie sektor konsumencki, przez co sumarycznie Internetem Rzeczy objętych zostanie nawet 25 miliardów urządzeń! To szalone liczby, do tego przekaz płynący od ekspertów jest jednoznaczny - albo dzisiaj zainwestujecie technologie IoT, albo jutro konkurencja was prześcignie.

W tej sytuacji trudno się dziwić, że rośnie presja również w branży przemysłowej. Mówi się tu o systemach pozwalających na monitorowanie praktycznie wszystkiego i to w sposób ciągły. Sądzę, że może to szybko doprowadzić do przerostu liczby urządzeń pomiarowych, generowania nadmiernych ilości danych, a w efekcie powstawania szumu informacyjnego. Do tego konieczne będą bardziej wydajne serwery, analiza Big Data, zwiększą się koszty… zaraz, zaraz - czy przypadkiem nie powielamy dobrze znanego schematu? Nadrzędnym celem powinna być przecież optymalizacja i zwiększanie produktywności, tymczasem zamiast efektywnych decyzji możemy skończyć - tak jak w przypadku niektórych wdrożeń IT - po prostu z zalewem niepotrzebnych danych.

Powyższe obawy nie są bezpodstawne. Doskonałym przykładem, że "więcej" nie oznacza "lepiej", jest zarządzanie alarmami w systemach sterowania. Gdy jest ich za dużo, są często ignorowane, a praktyką znaną z wielu zakładów jest też wprowadzanie zmian w maszynach celem blokady wyzwalania uporczywych alarmów. W przypadku operatorów SCADA tzw. "alarm flood" może prowadzić do podejmowania błędnych i tragicznych w skutkach decyzji. Dowodem jest katastrofa przemysłowa w rafinerii Texaco w Milford Haven, której jedną z przyczyn była opóźniona reakcja obsługi w sytuacji kryzysowej, co spowodowane było nadmierną liczbą wyświetlanych alarmów.

Lekcje wyciągnięte z incydentów w przemyśle i energetyce sprawiły, że zrewidowano politykę w zakresie określenia priorytetów alarmów, ich kwalifikacji do wyświetlania operatorom oraz usystematyzowano sposoby postępowania. Te i podobne doświadczenia można przenosić na grunt Internetu Rzeczy. W tym przypadku również nie chodzi o wdrażanie kolejnych nowości, systemów czujnikowych i pomiarowych, łączenia ze sobą w sieciach wszystkich i wszystkiego, ale o odpowiednią metodologię. Powinna ona zagwarantować, że więcej generowanych danych w wymierny sposób przełoży się na wzrost produktywności zakładu, łatwość serwisowania maszyn i zmniejszenie wymaganego zaangażowania personelu.

Sądzę, że IoT niesie ze sobą wielki potencjał rozwojowy i będzie ważnym elementem rewolucji cyfrowej. To jednak, jakie partykularne korzyści odniosą z niego firmy przemysłowe, zależy przede wszystkim od umiejętności zdefiniowania realnych potrzeb i problemów, a dopiero później ich rozwiązywania - a nie na odwrót. W centrum procesu rozwojowego powinni znaleźć się automatycy, operatorzy maszyn, utrzymanie ruchu i inne służby inżynieryjne. To oni mają know-how i do nich należy definiowanie potrzeb w zakresie automatyzacji, pomiarów i analizy danych. Jeżeli zmiany nie będą miały charakteru oddolnego, to cała rewolucja przemysłowa i Internet Rzeczy zamiast polepszyć wskaźniki wydajnościowe, mogą przełożyć się na nieoczekiwane problemy, a zamiast zapewnić obiecane korzyści - po prostu rozczarować.

Zbigniew Piątek

 

Pozostałe

Bombardier rozbudował zakład
Bombardier rozbudował zakład
piątek, 09 grudnia 2016 07:54
Skamol inwestuje w Opolu
Skamol inwestuje w Opolu
czwartek, 08 grudnia 2016 07:52
Rynek zaworów czeka słaby wzrost
Rynek zaworów czeka słaby wzrost
środa, 07 grudnia 2016 12:54
zobacz wszystkie

zobacz wszystkie Nowe produkty

Czujnik przewodności 1 µS/cm...500 mS/cm do aplikacji o wysokich standardach higienicznych

2016-12-09   | Endress+Hauser Polska Sp. z o.o.
Czujnik przewodności 1 µS/cm...500 mS/cm do aplikacji o wysokich standardach higienicznych

Endress+Hauser informuje o wprowadzeniu do oferty nowego typu czujnika przewodności o oznaczeniu Memosens CLS82D, zaprojektowanego do aplikacji o wysokich standardach higienicznych, m.in. biotechnologii, farmacji i produkcji żywności. Jest to czujnik 4-elektrodowy charakteryzujący się zakresem pomiarowym od 1 µS/cm do 500 mS/cm i zakresem dopuszczalnych temperatur pracy od -5 do +120°C.
czytaj więcej

Brama sieciowa do zastosowań w przemysłowych sieciach IoT

2016-12-09   | RS Components Sp. z o.o.
Brama sieciowa do zastosowań w przemysłowych sieciach IoT

RS Components został wyłącznym dostawcą bramy IoT firmy Siemens - Simatic IOT2020. Została ona zaprojektowana do ciągłej pracy w środowisku przemysłowym i może być używana do pobierania, przetwarzania, analizowania oraz przesyłania danych do urządzeń i sieci praktycznie każdego typu.
czytaj więcej