wersja mobilna
Online: 581 Niedziela, 2016.12.04

Galeria produktów

Rynek - archiwum

Roboty i urządzenia technologiczne

piątek, 17 października 2014 10:09

Spojrzenie na wyniki sprzedaży robotów w bieżącej dekadzie pozwala na stwierdzenie, że na tym rynku kryzysu nie widać. Jest wręcz przeciwnie - ostatnie trzy lata były w branży rekordowe, a do odbiorców trafiało rocznie ponad 150 tys. robotów. Czy ów entuzjazm widać również w kraju? Lokalnie działający dostawcy i integratorzy systemów zrobotyzowanych wypowiadają się o koniunkturze pozytywnie, aczkolwiek nie najlepsza sytuacja w branży motoryzacyjnej kładzie się cieniem na przyszłych możliwościach rozwoju tego sektora. Poniżej omawiamy sytuację pod kątem globalnym oraz lokalnym, a także z perspektywy tutejszych oferentów robotów przemysłowych.

Na tym rynku kryzysu nie widać

Roczne globalne dostawy robotów przemysłowych w tysiącach sztuk w latach 2003-2013 i prognoza International Federation of Robotics do 2015 roku; w latach 2014-2016 prognozuje się średni wzrost wynoszący 6% rocznie

Statystyki dotyczące ostatnich 2-3 lat na rynku robotów określić można jako bardzo dobre. Trudno bowiem inaczej nazwać wynik z 2011 roku, kiedy na całym świecie sprzedano około 165 tys. robotów, podczas gdy w kryzysowym 2009 do odbiorców trafiło jedynie 60 tys. tego typu jednostek. Wynik ten został dodatkowo zrewidowany w górę przez IFR (International Federation of Robotics) w stosunku do cytowanych przez nas w zeszłych opracowaniach, doskonale wypadły również rezultaty sprzedaży w 2013 roku (patrz wykres).

Najwięcej robotów znajduje obecnie nabywców w Azji, w szczególności w Japonii, przy czym dotyczy to przede wszystkim jednostek do zastosowań precyzyjnych, takich jak te związane z produkcją elektroniki i półprzewodników. Jeżeli chodzi o Europę, to w 2012 roku sprzedano tutaj około 41 tys. robotów - wprawdzie o kilka procent mniej niż rok wcześniej, ale jednocześnie i tak był to drugi najlepszy wynik w historii.

Około 40% z nich trafiło do odbiorców w Niemczech, drugim dużym rynkiem były Włochy, choć odnotowano tam spadek - podobnie jak w przypadku Hiszpanii. Jeżeli chodzi o nasz region, to wspomniany IFR podaje w swoim corocznym raporcie jedynie informację, że sektor robotyki w Europie Środkowo-Wschodniej nieco zmniejszył się w stosunku do stanu z 2011 roku.

Obszary zastosowań robotów również podlegają zmianom. W tym przypadku należy rozpocząć od branży dla robotyki najważniejszej, a więc przemysłu samochodowego. Sektor ten zdecydowanie odbił się od dna z 2009 roku, a w latach 2011-2012 dostawy robotów dla producentów części samochodowych i pojazdów wynosiły średnio 60 tys. jednostek rocznie. Roboty i manipulatory wykorzystywane są tutaj do różnorodnych zadań - przenoszenia elementów, ich obróbki mechanicznej, zadań montażowych, spawania i zgrzewania karoserii oraz malowania.

Drugim największym odbiorcą robotów była branża elektroniczna. Trafiało tam średnio 35 tys. sztuk urządzeń rocznie, przy czym nie wliczono robotów wdrażanych przez tajwańską firmę Foxconn. Zajmuje się ona produkcją kontraktową, w szczególności wyrobów dla Apple, i w ramach programu "milion robotów" zainstalowała dotychczas ponad 20 tys. własnych urządzeń stosowanych w produkcji elektroniki. W przypadku omawianej branży warto też zwrócić uwagę na obszar produkcji ogniw fotowoltaicznych, który w ostatnich latach okazał się jednym z ważnych otwarć dla rynku robotyki.

Do sektorów, które inwestowały w tytułowe maszyny, należały również: rynek metalowy i maszynowy, gumowy i związany z tworzywami sztucznymi oraz opakowaniowy. Oczywiście należy też wspomnieć o branży spożywczej, w przypadku której zmiany może nie są tak dynamiczne jak w motoryzacyjnej, ale z pewnością sektor ten zapewnia stały popyt na roboty i jest obszarem zainteresowania praktycznie wszystkich ich producentów. W jego przypadku maszyny te wykorzystywane są zarówno w produkcji - np. do manipulowania towarami i ich obróbki, jak też do konfekcjonowania, pakowania oraz paletyzacji.

Najbardziej perspektywiczne branże będące w Polsce odbiorcami robotów

Obecnie na świecie w użyciu jest około 1,5 mln robotów przemysłowych, a wartość globalnego rynku tych maszyn szacowana jest na około 26 mld dolarów rocznie. Dotyczy to jedynie samej branży przemysłowej - rynek robotyki jest bowiem szerszy i obejmuje również roboty usługowe i specjalizowane.

JANUSZ SOWA

AKE ROBOTICS

Rynek robotyki przemysłowej w Polsce z roku na rok rozwija się prężnie. Na dynamikę wzrostu ma wpływ przede wszystkim stale rosnący popyt na produkty powstające z udziałem zaawansowanych technologii, które gwarantują bezpieczeństwo procesu, odpowiednią jakość i konkurencyjność na rynku. AKE Robotics notuje nieprzerwany wzrost zamówień na stanowiska i linie zrobotyzowane rzędu 20-25% rocznie.

Składają się na to zarówno branże od lat korzystające z robotów przemysłowych, jak i drobni przedsiębiorcy dostrzegających korzyści z zastosowania tych maszyn. Głównym czynnikiem motywującym firmy do tej formy automatyzacji jest, oprócz jakości i powtarzalności, możliwość znacznego zwiększenia wydajności procesu i tym samym zaistnienia na rynkach zagranicznych.

Sytuacja w kraju

Koniunktura w polskiej branży dystrybucji robotów i integracji systemów zrobotyzowanych jest zdecydowanie korzystna. W badaniu przeprowadzanym przez nas na początku 2014 roku jedynie co dziesiąty respondent uznał ją za nie najlepszą. Nie oznacza to jednak, że popyt na omawiane maszyny jest taki, jak wymarzyliby sobie przedstawiciele firm je dostarczających. Faktem jest bowiem, że w Polsce sprzedawanych jest cały czas znacznie mniej robotów, niż wynikałoby to z potencjału naszego kraju, wielkości przemysłu i realizowanej produkcji.

Jednym z najczęściej stosowanych sposobów określania poziomu wykorzystania robotów na danym rynku jest współczynnik gęstości robotyzacji. Jest on w rzeczywistości miernikiem zrobotyzowania przemysłu i określa liczbę robotów przypadających na 10 tys. osób zatrudnionych w przemyśle produkcyjnym.

Tradycyjnie "najgęściej" jest w krajach dalekowschodnich - w Japonii oraz Korei Południowej, a także w Niemczech - w każdym z nich wartość współczynnika wynosi ponad 250. Średnia dla rynku globalnego to obecnie 58, natomiast w Polsce gęstość robotyzacji szacowana jest na poziomie kilkunastu punktów - obecnie 17-18.

Dostawcy robotów i manipulatorów

Wprawdzie jest to więcej niż jeszcze kilka lat temu, ale plasuje to nasz kraj cały czas gdzieś pomiędzy Węgrami a Rumunią i jednocześnie znacznie dalej niż Czechy i Słowację. W przypadku naszych południowych sąsiadów wskaźnik znajduje się pomiędzy 50 a 57 - głównie ze względu na znaczące rozmiary sektora motoryzacyjnego w stosunku do całego ich przemysłu.

Najważniejsze dla polskich odbiorców cechy robotów

Powyższa statystyka jest w pewnym sensie obiecująca, gdyż świadczy o potencjalnych możliwościach rozwoju branży w naszym kraju i oznacza, że jesteśmy cały czas rynkiem wschodzącym, tak jak inne państwa w Europie Środkowo-Wschodniej czy przykładowo kraje BRIC (Brazylia, Rosja, Indie i Chiny). IFR szacuje potencjał lokalnego rynku na kilkaset sztuk robotów rocznie, przy czym nie przedstawia dokładnych danych dotyczących Polski. Również pomimo blisko 20 odpowiedzi uzyskanych przez nas w ostatnim badaniu (początek 2014 roku) trudno jest precyzyjnie ocenić, ile robotów rocznie rzeczywiście trafia na nasz rynek. Pojawiały się tu bowiem zarówno odpowiedzi wynoszące poniżej 100, jak i ponad 2 tysiące.

Większość z nich zawarta była jednak w przedziale od 200 do 600 sztuk i tutaj należałoby szukać rzeczywistej wartości. Trudność z jej określeniem wynika też z tego, że część inwestycji - szczególnie tych w branży motoryzacyjnej - nie jest realizowana przez tutejsze oddziały firm, a roboty do nich trafiające są dostarczane niejako poza lokalnym rynkiem dystrybucji. Średnia uzyskanych danych wyniosła około 550, natomiast ich mediana - 320 sztuk.

Warto dodać, że ze względu na wielkość i różnorodność przemysłu Polska jest krajem, w przypadku którego roboty wykorzystywane są praktycznie we wszystkich rodzajach aplikacji, do których zostały stworzone. Oczywiście skala tego jest w poszczególnych branżach różna i przykładowo o ile w przypadku przemysłu samochodowego mamy do czynienia z dużymi liniami zrobotyzowanymi, o tyle zdecydowanie inaczej wygląda użycie robotów choćby w produkcji precyzyjnej.

Wiele z omawianych maszyn trafia za to do tzw. general industry (ogół zastosowań związanych z produkcją, wytwarzaniem towarów, manipulowania nimi, itd., przy czym dotyczy różnorodnych branż rynku). Pod względem typów aplikacji do najważniejszych zaliczają się te, gdzie produkty są przenoszone oraz obrabiane, następnie na liście znajdują się paletyzacja i pakowanie. Bardzo ważną domeną robotów jest spawanie i zgrzewanie oraz montaż.

Znakowanie produktów

Praktycznie każdy wyrób, zanim trafido sprzedaży, jest znakowany. Na jego obudowie albo opakowaniu umieszcza się informacje o producencie i numerze seryjnym, a w przypadku urządzeń - często też parametry pracy, warunki eksploatacyjne czy symbole potwierdzające zgodność z normami. Z punktu widzenia użytkownika najważniejsze są ich czytelność i trwałość. Znakowanie musi być także powtarzalne, wydajne i nie powinno zmieniać samego produktu poza określonymi granicami.

Powyższe wymogi bezpośrednio przekładają dobór metody używanej do nanoszenia oznaczeń. Stosuje się tu m.in. maszyny do wybijania oznaczeń (w tym również mikropunktowo), ich trawienia, wypalania laserem, drukowania, a także etykietowania produktów oraz ich tagowania znacznikami RFID. Zagadnienia te zostały kompleksowo przedstawione w majowym wydaniu magazynu APA (5/2014). (Kompendium "Znakowanie produktów").

Osobom zainteresowanym tematyką polecamy również przyjrzenie się ofercie dostawców, takich jak prezentowany w bieżącym informatorze producent etykieciarek i dostawca rozwiązań automatyki - SKK - Systemy Kodów Kreskowych.

Niezłe prognozy na przyszłość

Spójrzmy jeszcze na prognozy możliwego rozwoju robotyki przemysłowej w kolejnych latach. Jeżeli chodzi o rynek globalny, to warto wrócić do statystyk publikowanych przez IFR, które mają zdecydowanie pozytywny wydźwięk. Organizacja prognozuje w okresie 2014-2016 średnie roczne wzrosty sprzedaży wynoszące 6%, co byłoby z pewnością bardzo przyzwoitym wynikiem. Należy bowiem zauważyć, że oznacza to dostarczanie od 160 do 180 tys. robotów rocznie, a więc średnio o 60 tys. jednostek więcej niż w poprzednio szczytowym okresie koniunktury przypadającym na lata 2005-2008.

W przypadku Polski można mówić o kilku trendach. Jednym z nich będzie dalsza popularyzacja robotów w sektorze general industry, w szczególności w branży metalowej i maszynowej. Niezmiennie ważnym rynkiem powinien być również ten spożywczy i napojowy. W odpowiedziach na redakcyjną ankietę najczęściej jednak pojawiało się hasło "automotive" i właśnie z motoryzacją większość dostawców ponownie wiąże swoją przyszłość.

Najpopularniejsze marki robotów przemysłowych w Polsce; zestawienie nie odzwierciedla wielkości sprzedaży

"Wydaje się, że tradycyjnie powracający do formy przemysł motoryzacyjny będzie znaczącym partnerem dla firm dostarczających roboty, ponadto zauważalne jest zainteresowanie robotyzacją przez firmy małe, a nawet mikroprzedsiębiorstwa, które upatrują w niej możliwości zwiększania przewagi konkurencyjnej", komentuje Łukasz Wojtczak z PIAP-u.

Nam z kolei pozostaje jedynie dodać, że liczba wdrożeń systemów automatyki i robotyki jest zawsze pochodną koniunktury w gospodarce - i to od niej, oraz tego, jak zmieniały się będą wymogi odbiorców krajowych i zagranicznych, w praktyce zależał będzie popyt na roboty, manipulatory i kompletne systemy zrobotyzowane.

 

Najlepsi w branży