wersja mobilna
Online: 367 Sobota, 2018.01.20

Wywiady

Rozmowa z Bogdanem Iwińskim, prezesem zarządu firmy Veritech

czwartek, 03 stycznia 2013 09:13

Specjalizujemy się w tworzeniu aplikacji kontrolno-pomiarowych pracujących w czasie rzeczywistym

  • Uczestnicząc w seminariach prowadzonych przez National Instruments, regularnie spotkać można przedstawicieli firm będących lokalnymi partnerami tego amerykańskiego producenta urządzeń pomiarowych. W szczególności na konferencjach tych od kilku lat obecny jest Pan, prezentując systemy i aplikacje wykonane dla tutejszych klientów. Początki aktywności związanej z produktami National Instruments są jednak wcześniejsze, niż założenie przed pięcioma laty firmy Veritech, i wiążą się z uruchomieniem blisko dekadę temu Polskiego Centrum LabVIEW - obecnie największego w kraju internetowego forum dyskusyjnego poświęconego oprogramowaniu LabVIEW. Skąd pomysł na taką działalność?

Moja przygoda z National Instruments rozpoczęła się właściwie jeszcze dawniej, bowiem podczas studiów. Zawsze lubiłem wyzwania i wybierając temat pracy inżynierskiej postanowiłem zrealizować projekt, który wymagałby wprawdzie nauczenia się korzystania z nowego narzędzia, ale jednocześnie dawał doświadczenie mogące zaowocować w przyszłości.

Był on związany z oprogramowaniem do automatyzacji stanowiska badawczego, do czego użyłem LabVIEW. Było to w dosyć odległych czasach, gdy informacje na jego temat były w Polsce trudno dostępne, przez co musiałem włożyć sporo pracy w ich znalezienie na zagranicznych serwisach. Ostatecznie temat udało się zrealizować, choć z perspektywy czasu oceniam moją pracę inżynierską jako modelowy przykład tego, jak nie należy pisać w LabVIEW.

W kolejnych latach uczestniczyłem w kilku projektach, poznając również przedstawicieli National Instruments w Polsce i kończąc pracę magisterską. W przypadku tej ostatniej zastosowana była już odpowiednia metodologia tworzenia oprogramowania, wtedy też moje zainteresowania zawodowe ściśle ukierunkowały się na systemy związane z LabVIEW.

Mając na uwadze wcześniejsze problemy z pozyskiwaniem wiedzy na ten temat, postanowiłem założyć stronę labview.pl i spopularyzować to narzędzie w kraju. Początkowo zawierała ona m.in. informacje i nowości dotyczące National Instruments oraz samego LabVIEW, a dodatkiem do tego było forum dyskusyjne.

Z czasem polski oddział NI rozbudował własny portal, przez co Polskie Centrum LabVIEW stało się przede wszystkim niezależnie rozwijającym się forum dyskusyjnym. Jeżeli chodzi o moją działalność zawodową, to w kolejnych latach pracowałem m.in. dla gliwickich firm Wasko, później Ente. W każdym z przypadków zawsze gdzieś pojawiało się LabVIEW - w Ente rozpoczęliśmy nawet ścieżkę certyfikacji dla partnerów National Instruments.

W firmie tej zajmowałem się m.in. oprogramowaniem i projektowaniem kompletnych rozwiązań kontrolno-pomiarowych. Współpracowałem przy tym z kolegami odpowiedzialnymi za część mechaniczną, czy dedykowaną elektronikę. W pewnym momencie uznaliśmy, że możemy to samo robić na własny rachunek - był to początek Veritechu.

  • Czy na rynku istniał wtedy popyt na usługi związane z tworzeniem oprogramowania? Jak rozpoczęła się działalność firmy?

O tym, że istnieje zapotrzebowanie na tego typu usługi, wiedziałem na podstawie wcześniejszych doświadczeń. Różnicą pomiędzy pracą dla kogoś, a działalnością na własny rachunek było jednak to, że w pierwszym z przypadków stał za nami zwykle duży kapitał. Z kolei działając samemu musieliśmy zaczynać od zdecydowanie mniejszych projektów, co pozwoliło nam w początkowym okresie zebrać doświadczenia i referencje.

W Veritechu od samego początku rozpoczęliśmy ścieżkę certyfikacji jako partnera National Instruments. Zaczęły się też pojawiać zapytania od firm zewnętrznych związane z usługami modyfikacji oprogramowania, czy też tworzenia projektów od podstaw. Od początku działalności wzorowałem się na innych firmach o podobnym profilu działających na świecie - takich jak przykładowo czeski Elcom, amerykański DSA (Data Science Automation) i innych partnerów National Instruments.

Są to również integratorzy systemów, którzy nieraz po kilku-, kilkunastu latach działalności osiągnęli milionowe obroty, jeżeli chodzi o samo oprogramowanie, a do tego stabilną pozycję na rynku. Veritech jest na początku tej drogi - działamy dopiero od pięciu lat, a w praktyce nawet krócej, gdyż na początku musieliśmy zmagać się z redukcjami inwestycji w przemyśle ze względu na globalny kryzys. Chciałbym, abyśmy ugruntowali naszą pozycję i specjalizację, ale nie tyle w konkretnych sektorach, co pod względem oferowanych rozwiązań i jakości świadczonych usług.

Na rynku istnieje bowiem bardzo wiele firm tworzących oprogramowanie, ale są to zazwyczaj rozwiązania dla systemu Windows i generalnie pisane w popularnych w branży językach programowania.

Tymczasem tworzenie złożonych, wielokanałowych systemów kontrolno-pomiarowych, które są zsynchronizowane ze sobą i działają w czasie rzeczywistym, wymaga odpowiedniej wiedzy i doświadczenia bazującego na już wykonanych projektach. W mojej ocenie LabVIEW jest nie tylko wspaniałym środowiskiem projektowym, ale też narzędziem pozwalającym na taką daleko idącą specjalizację.

  • Jak pozycjonujecie się obecnie na rynku? Czy postawienie na bliską kooperację z National Instruments sprawdziło się? Z kim jeszcze współpracujecie?

Działamy jako integrator systemów oferujący usługi w zakresie tworzenia aplikacji testujących i pomiarowych, w szczególności systemów wbudowanych. Zdecydowana większość naszych projektów to złożone układy kontrolno-pomiarowe pracujące w czasie rzeczywistym, w których korzystamy m.in. z urządzeń NI PXI oraz NI CompactRIO. Produkty te dobrze sprawdzają się w tego typu projektach, zapewniając dużą dokładność pomiarów i szybkość przetwarzania danych oraz możliwość wykorzystania wbudowanych w nie układów programowalnych FPGA.

Jednocześnie mogą one pracować w trudnych warunkach środowiskowych - np. bardzo niskich temperaturach. Korzyści związane ze współpracą z National Instruments są wielorakie - dają np. możliwość kontaktu ze specjalistami czy też korzystania z pewnych upustów, które wypracowane zostały przez lata na bazie obrotów.

Jednak tym, co jest dla firm takich jak nasza najważniejsze, jest dostęp do źródła projektów i zleceń. National Instruments nie zajmuje się wdrożeniami - wykonuje co najwyżej tzw. proof of concept, czyli pokazuje potencjalnemu klientowi, że dany problem można rozwiązań z wykorzystaniem jego produktów. Nie jest to jednak gotowa aplikacja i w przypadku klientów chcących zakupić kompletny system polecane są usługi partnerów.

W Polsce istnieje kilka tego typu certyfikowanych firm partnerskich, działają też osoby zajmujące się bardziej niszowymi zagadnieniami - np. systemami do analizy wydajnościowej maszyn wirujących. Veritech ma obecnie status srebrnego partnera National Instrument, co pomaga nam w działalności. Nie musimy dzięki temu również dużo inwestować w marketing, za to możemy skupić się na działalności inżynierskiej.

Jeżeli chodzi o kontakty z innymi firmami na rynku, to współpracujemy również z dystrybutorami czujników. National Instruments ma wprawdzie wiele bardzo dobrych produktów, jednak chcąc dostarczać kompletne systemy musimy nieraz sięgać po wyroby innych dostawców. Przykładem jest choćby Keyence, z którym współpraca przynosi obustronne korzyści. Część klientów szuka bowiem nie tylko pojedynczych czujników, ale chce kupić gotowy system pomiarowy - w takich przypadkach konieczne są usługi integratora systemów.

  • Co możecie zaoferować klientom w Polsce? Czy Wasze zlecenia pochodzą obecnie nadal głównie z National Instruments?

Na początku działalności bazowaliśmy na projektach, których źródłem była przede wszystkim firma National Instruments, a dokładniej jej klienci. Obecnie obsługujemy też kontrakty, które pochodzą bezpośrednio od odbiorców końcowych. Tymi ostatnimi są zarówno przedsiębiorstwa, z którymi już wcześniej współpracowaliśmy, jak też takie, które nas znalazły dzięki referencjom.

Najwięcej naszych projektów dotyczy oprogramowania, a więc tego, na czym znamy się najlepiej. Szukamy możliwości obsługi wdrożeń pozwalających nam zebrać doświadczenie w innych obszarach - np. związanych z mechaniką czy elektryką. Jest to dla nas o tyle ważne, gdyż widzimy tutaj obszar do rozwoju działalności w przyszłości. Potrzeby polskich klientów są bardzo różne. Czasami odbiorca ma gotowy system mechaniczny i potrzebuje stworzenia oprogramowania pomiarowo-sterującego.

Czasami też firma już korzysta z jakiejś aplikacji, ale chce ją zmodyfikować - w takiej sytuacji tworzymy nowe elementy oprogramowania i zmieniamy te istniejące. Spotykamy się też z przypadkami, gdzie klient ma do rozwiązania określony problem techniczny, co wymaga kompleksowego podejścia i stworzenia stanowiska pomiarowego pod klucz.

Zajmujemy się wtedy projektem, piszemy oprogramowanie, dostarczamy sprzęt kontrolno-pomiarowy i dokonujemy uruchomienia. O ile dawniej musieliśmy posiłkować się podwykonawcami w zakresie wspomnianej mechaniki, od pewnego czasu możemy praktycznie sami dostarczać kompletne rozwiązania. Zmiana ta była dla nas o tyle ważna, że bez takich możliwości stracilibyśmy możliwość obsługi części rynku.

  • W jakich branżach działacie? Kogo obsługujecie i jakie są to zlecenia?

Ważną grupę naszych klientów stanowią jednostki badawczo-rozwojowe i naukowe. Wykonywaliśmy zlecenia dla kilku polskich politechnik oraz dla instytutów - związanych choćby z lotnictwem, energetyką czy techniką wojskową. Niedawno wraz z Akademią Marynarki Wojennej w Gdyni zrealizowaliśmy projekt modułu pomiarowego do badania parametrów fizycznych środowiska podwodnego, z kolei dla Instytutu Energetyki w Warszawie opracowaliśmy układ do akwizycji danych z elementów pomiarowych w piecu służącym do badania procesów spalania.

Aczkolwiek jedną z naszych ciekawszych i jednocześnie bardzo ważnych aplikacji była ta wykonana dla Instytutu Lotnictwa, który uczestniczył w międzynarodowym projekcie DRESS realizowanym przez Laboratorium Badań Podwozi Lotniczych. Jej szybka realizacja otworzyła nam drogę do zautomatyzowania kolejnych znajdujących się tam stanowisk.

Dzięki tym modernizacjom proces testowania i generowania raportów skrócony został w niektórych przypadkach z kilkunastu, kilkudziesięciu godzin do pojedynczych sekund. Takie usprawnienie w znaczący sposób przełożyło się zaś na liczbę testów wykonywanych dla klientów. Współpracujemy również z różnymi firmami przemysłowymi, w szczególności z sektora motoryzacyjnego. Przykładami są tutaj WABCO, VALEO oraz TRW.

Interesujemy się też transportem szynowym - niedawno wykonaliśmy system pozwalający na pomiary profilu kół tramwaju, przy czym pomiar dokonywany jest bez zatrzymywania się pojazdu na stanowisku pomiarowym. W naszej działalności obsługujemy zarówno nieduże, kilkudziesięcioosobowe firmy, jak też korporacje.

W przypadku tych ostatnich jest łatwiej, jak sądzę, wdrożyć nietypowe rozwiązania, gdyż osoby są tam często otwarte na nietypowe propozycje. Firmy te mają również odpowiednie zaplecze pozwalające na sfinansowanie projektów - oczywiście o ile uprzednio pokażemy, że czas zwrotu inwestycji będzie odpowiednio krótki.

W małych firmach nacisk położony jest zazwyczaj na to, aby system był tani. Ostatni z warunków nie sprzyja faktowi, że dostarczamy rozwiązania jednostkowe, wręcz prototypowe, które dodatkowo muszą być często wdrożone w krótkim czasie. Chciałbym pochwalić się jeszcze jednym realizowanym obecnie projektem, którym jest system do zarządzania inteligentnym budynkiem (BMS).

Bazuje on na platformie sprzętowo-programowej National Instruments i pozwala na zarządzanie budynkiem pod kątem energetycznym oraz funkcjonalnym. Opracowujemy wyjątkowe na rynku rozwiązanie, które korzystać może z przewodowych i bezprzewodowych rozwiązań dostępnych na rynku.

Nie mamy więc, jak widać, konkretnej specjalizacji branżowej, a w każdym z projektów musimy mierzyć się z nietypowym problemem. Taka zresztą jest idea stojąca za samymi produktami National Instruments - można przy ich użyciu wykonać bardzo różne systemy, odpowiednio dobierając elementy składowe i definiując funkcjonalność z wykorzystaniem oprogramowania LabVIEW.

  • Tego typu działalność, choć z pewnością jest ciekawa, stanowi wyzwanie pod względem biznesowym. Co jest ważne dla zagwarantowania efektywnej współpracy z klientami?

Rzeczywiście przy każdym projekcie istnieją duże ryzyka, gdyż spotykamy się z nowymi klientami, nową wiedzą i odmiennymi technologiami. Z drugiej strony pozwala nam to na działanie w pewnych niszach, gdzie jest znacznie mniejsza konkurencja ze strony innych firm. Jest to zupełnie inny rodzaj biznesu niż dostarczanie powtarzalnych systemów czy też standardowych urządzeń pomiarowych.

Do odnoszenia sukcesów w realizacji tego typu projektów konieczne jest zaangażowanie osób umiejących spojrzeć na problem w sposób nieszablonowy i zaproponować optymalne rozwiązanie. Liczy się też odpowiednie podejście do współpracy z odbiorcami, którzy z klientów stają się naszymi partnerami.

Zależy nam, aby ci ostatni komunikowali się z nami już na etapie planowania swojego projektu. Jednocześnie stawiamy na tworzenie odpowiedniej jakości dokumentacji projektowej - zanim zaczniemy pisać program czy też projektować urządzenie, chcemy mieć już wcześniej opisane jak najwięcej założeń wdrożenia.

Podejście takie ma sens z kilku powodów. Klient może lepiej określić swój przyszły budżet i decydować o realizacji projektu, my również możemy odpowiednio planować nasze działania. Jednocześnie to, że poświęcamy dużo czasu na wstępne rozmowy z odbiorcą, pozwala na odpowiednie zdefiniowanie projektu.

Nieraz okazuje się też, że klient miał błędne założenia i podstawy samego projektu wymagają modyfikacji. Czasami też w firmach istnieje problem z wewnętrzną komunikacją. Tak było przykładowo u jednego z klientów, gdzie warunki wdrożenia ustalaliśmy na wielu spotkaniach, przy czym na każdym obecnych było po kilka osób z różnych działów.

Ów iteracyjny proces trwał bardzo długo, ponieważ chcieliśmy mieć dobrze opisany założony końcowy efekt i dzięki temu samo uruchomienie zajęło tylko cztery dni. Naszym celem jest właśnie to, żeby ostatni etap projektu trwał jak najkrócej - a osiągnąć to można jedynie poprzez odpowiednio zaplanowany dialog z klientem.

  • Jakie są Wasze plany rozwojowe? Czy model działalności przyjęty przez Veritech można polecić innym, niewielkim lub dopiero powstającym firmom branżowym?

Przystąpiliśmy do ścieżki szkoleniowej, która pozwoli nam uzyskać w National Instruments specjalizację firmy zajmującej się systemami wbudowanymi. Obejmuje to m.in. zaawansowane architektury czasu rzeczywistego oraz rozwiązania z FPGA, czyli platformy takie jak NI RIO oraz PXI. W naszej codziennej działalności jesteśmy też otwarci na kontakty z uczelniami wyższymi, w tym uczestnictwo w programach praktyk czy przy realizacji prac dyplomowych - również doktorskich.

Zresztą stałe współpracujemy też ze studentami - być może część z nich dołączy w przyszłości do naszego zespołu. Obserwując zagraniczne przedsiębiorstwa, które w podobnej do nas działalności osiągnęły sukces, sądzę, że naszą przyszłością jest zaoferowanie kompletnych rozwiązań. Rozwój w tym kierunku podjęliśmy już zresztą pewien czas temu.

Korzystając z pakietu urządzeń oraz oprogramowania pochodzących od dużego, wiarygodnego dostawcy i dokładając do tego własne doświadczenie oraz wartość dodaną w postaci innowacyjnych rozwiązań i aplikacji, możliwe je st nie tylko rozwijanie własnej firmy, ale też zajmowanie się zawodowo niebanalnymi, nowatorskimi zagadnieniami technicznymi.

  • Dziękuję za rozmowę.

Zbigniew Piątek

 

zobacz wszystkie Nowe produkty

Wymienne, inteligentne sondy wilgotności i temperatury do pracy w ciężkich warunkach

2018-01-19   |
Wymienne, inteligentne sondy wilgotności i temperatury do pracy w ciężkich warunkach

Firma Vaisala, specjalizująca się w produkcji czujników do pomiaru parametrów środowiskowych, zaprezentowała nową ofertę wymiennych, inteligentnych sond mogących pracować w trudnych warunkach środowiskowych. Nowe sondy wilgotności i temperatury Vaisala D HMP4, HMP5, HMP7 i HMP8 oraz sonda temperaturowa Vaisala TMP1 stanowią rozszerzenie rodziny produktowej Indigo i uzupełniają wcześniejsze modele serii GMP250 i HPP272.
czytaj więcej

Enkodery bezłożyskowe

2018-01-19   | Eldar
Enkodery bezłożyskowe

Eldar oferuje absolutne enkodery SMAB firmy Lika. Są to enkodery bezłożyskowe, cechujące się dużą prędkością obrotową, rozdzielczością do 18 bitów oraz interfejsem SSI.
czytaj więcej

Nowy numer APA