wersja mobilna
Online: 863 Sobota, 2016.10.01

Raporty

Robotyka przemysłowa

wtorek, 18 marca 2014 11:39

Spojrzenie na zeszłoroczne wyniki sprzedaży robotów na świecie pozwala na stwierdzenie, że na tym rynku kryzysu nie widać. Jest wręcz przeciwnie - ostatnie trzy lata były w branży rekordowe, a do odbiorców trafiało rocznie ponad 150 tys. robotów. Czy ów entuzjazm widać również w kraju? Lokalnie działający dostawcy i integratorzy systemów zrobotyzowanych wypowiadają się o koniunkturze pozytywnie, aczkolwiek nie najlepsza sytuacja w branży motoryzacyjnej kładzie się cieniem na przyszłych możliwościach rozwoju tego sektora. Jakie są perspektywy dla tutejszych oferentów robotów przemysłowych i kim są ich klienci? Odpowiedzi na te i podobne pytania udzielamy w nowej edycji raportu rynkowego.

Spis treści » Globalnie na dużym plusie
» Perspektywa lokalna
» Gdzie te roboty (i jakie)?
» Robotyzować czy nie?
» Perspektywa dostawców i integratorów
» Czołówka rynku bez zmian
» W oczekiwaniu na
» Rozmowa z przedstawicielami AKE Robotics
» Pokaż wszystko
GLOBALNIE NA DUŻYM PLUSIE

Rys. 1. Roczne globalne dostawy robotów przemysłowych w tysiącach sztuk w latach 2003-2013 i prognoza International Federation of Robotics do 2015 roku; w latach 2014-2016 prognozuje się średni wzrost wynoszący 6% rocznie

Biorąc pod uwagę dane przedstawiane przez nas w poprzednim raporcie rynkowym publikowanym w APA, statystyki za ostatnie 2-3 lata zaliczyć można do wybitnych. Trudno bowiem inaczej nazwać wynik z 2011 roku, kiedy na całym świecie sprzedano około 165 tys. robotów, podczas gdy w kryzysowym 2009 do odbiorców trafiło jedynie 60 tys. tego typu jednostek. Wynik ten został dodatkowo zrewidowany w górę przez IFR (International Federation of Robotics) w stosunku do cytowanych przez nas dwa lata temu danych, doskonale również wypadły pierwsze szacunki sprzedaży za 2013 rok, co widać na wykresie na rysunku 1.

Najwięcej robotów znajduje obecnie nabywców w Azji, w szczególności w Japonii, przy czym dotyczy to przede wszystkim jednostek do zastosowań precyzyjnych, takich jak te związane z produkcją elektroniki i półprzewodników. Jeżeli chodzi o Europę, to w 2012 roku sprzedano tutaj około 41 tys. robotów - wprawdzie o kilka procent mniej niż rok wcześniej, ale jednocześnie i tak był to drugi najlepszy wynik w historii.

Około 40% z nich trafiło do odbiorców w Niemczech, drugim dużym rynkiem były Włochy, choć odnotowano tutaj spadek - podobnie jak w przypadku Hiszpanii. Jeżeli chodzi o nasz region, to wspomniany IFR podaje w swoim corocznym raporcie jedynie informację, że sektor robotyki w Europie Środkowo-Wschodniej nieco zmniejszył się w stosunku do stanu z 2011 roku.

Obszary zastosowań robotów również podlegają zmianom. W tym przypadku należy rozpocząć od branży dla robotyki najważniejszej, a więc przemysłu samochodowego. Sektor ten zdecydowanie odbił się od dna z 2009 roku, a w latach 2011-2012 dostawy robotów dla producentów części samochodowych i pojazdów wynosiły średnio 60 tys. jednostek rocznie.

Roboty i manipulatory wykorzystywane są tutaj do różnorodnych zadań - przenoszenia elementów, ich obróbki mechanicznej, zadań montażowych, spawania i zgrzewania karoserii oraz malowania. Drugim największym odbiorcą robotów była branża elektroniczna. Trafiało tam średnio 35 tys. sztuk urządzeń rocznie, przy czym nie wliczono robotów wdrażanych przez tajwańską firmę Foxconn.

Zajmuje się ona produkcją kontraktową, w szczególności wyrobów dla Apple, i w ramach programu "milion robotów" zainstalowała dotychczas ponad 20 tys. własnych urządzeń stosowanych w produkcji elektroniki. W przypadku omawianej branży warto też zwrócić uwagę na obszar produkcji ogniw fotowoltaicznych, który w ostatnich latach okazał się być jednym z ważnych otwarć dla rynku robotyki.

Rys. 2. Aktualna sytuacja na omawianym rynku w porównaniu z ostatnimi latami

Do sektorów, które inwestowały w tytułowe maszyny, należały również: rynek metalowy i maszynowy, gumowy i związany z tworzywami sztucznymi oraz opakowaniowy. Oczywiście należy też wspomnieć o branży spożywczej, w przypadku której zmiany może nie są tak dynamiczne jak w motoryzacyjnej, ale z pewnością sektor ten zapewnia stały popyt na roboty i jest obszarem zainteresowania praktycznie wszystkich ich producentów. W jego przypadku maszyny te wykorzystywane są zarówno w produkcji - np. do manipulowania towarami i ich obróbki, jak też do konfekcjonowania, pakowania oraz paletyzacji.

W ramach podsumowania warto dodać, że obecnie na świecie w użyciu jest około 1,5 mln robotów przemysłowych, a wartość globalnego rynku tych maszyn szacowana jest na około 26 mld dolarów rocznie. Dotyczy to jedynie samej branży przemysłowej - rynek robotyki jest bowiem szerszy i obejmuje również roboty usługowe i specjalizowane, którymi nie zajmujemy się w bieżącym opracowaniu.

PERSPEKTYWA LOKALNA

Rys. 3. Najczęstsze aplikacje robotów w kraju zdaniem lokalnych dostawców

Sytuacja w polskiej branży dystrybucji robotów i integracji systemów zrobotyzowanych jest zdecydowanie korzystna. Jedynie co dziesiąty respondent uznał ją za nie najlepszą (patrz rys. 2), co stanowi bardzo dobry wynik, porównując z innymi sektorami rynku, które regularnie omawiamy w magazynie. Nie oznacza to jednak, że popyt na omawiane maszyny jest taki, jak wymarzyliby sobie przedstawiciele firm je dostarczających. Faktem jest bowiem, że w Polsce sprzedawanych jest cały czas znacznie mniej robotów, niż wynikałoby to z potencjału naszego kraju, wielkości przemysłu i realizowanej produkcji.

Jednym z najczęściej stosowanych sposobów określania poziomu wykorzystania robotów na danym rynku jest współczynnik gęstości robotyzacji. Jest on w rzeczywistości miernikiem zrobotyzowania przemysłu i określa liczbę robotów przypadających na 10 tys. osób zatrudnionych w przemyśle produkcyjnym.

Tradycyjnie "najgęściej" jest w krajach dalekowschodnich - w Japonii oraz Korei Południowej, a także w Niemczech - w każdym z nich wartość współczynnika wynosi ponad 250. Średnia dla rynku globalnego to obecnie 58, natomiast w Polsce gęstość robotyzacji szacowana jest na poziomie kilkunastu punktów - obecnie 17-18.

Wprawdzie jest to więcej niż jeszcze kilka lat temu, ale plasuje to nasz kraj cały czas gdzieś pomiędzy Węgrami a Rumunią i jednocześnie znacznie dalej niż Czechy i Słowację. W przypadku naszych południowych sąsiadów wskaźnik znajduje się pomiędzy 50 a 57 - głównie ze względu na znaczące rozmiary sektora motoryzacyjnego w stosunku do całego ich przemysłu.

Oferta dostawców robotów i manipulatorów

Powyższa statystyka jest w pewnym sensie obiecująca, gdyż świadczy o potencjalnych możliwościach rozwoju branży w naszym kraju i oznacza, że jesteśmy cały czas rynkiem wschodzącym, tak jak inne państwa w Europie Środkowo-Wschodniej czy przykładowo kraje BRIC (Brazylia, Rosja, Indie i Chiny). IFR szacuje potencjał lokalnego rynku na kilkaset sztuk robotów rocznie, przy czym nie przedstawia dokładnych danych dotyczących Polski.

Rys. 4. Udział typów robotów pod względem udźwigu w całkowitej sprzedaży tych maszyn przez krajowych dostawców

Również pomimo blisko 20 odpowiedzi uzyskanych przez nas w bieżącym badaniu trudno jest precyzyjnie ocenić, ile robotów rocznie rzeczywiście trafia na nasz rynek. Pojawiały się tu bowiem zarówno odpowiedzi wynoszące poniżej 100, jak i ponad 2 tysiące. Większość z nich zawarta była jednak w przedziale 200 do 600 sztuk i tutaj należałoby szukać rzeczywistej wartości.

Trudność z jej określeniem wynika też z tego, że część inwestycji - szczególnie tych w branży motoryzacyjnej - nie jest realizowana przez tutejsze oddziały firm, a roboty do nich trafiające są dostarczane niejako poza lokalnym rynkiem dystrybucji. Średnia uzyskanych danych wyniosła około 550, natomiast ich mediana - 320 sztuk.

Rozrzut wartości dotyczących wartości rynku był nieco mniejszy i zdecydowana większość szacunków respondentów wynosiła od 40 do 250 mln zł rocznie. W tym przypadku średnia to około 100 mln, zaś mediana 60 mln zł. Można zauważyć, że wartości te są mniej więcej podobne do stanu odnotowanego przed dwoma laty (szczególnie w przypadku liczby dostarczanych rocznie jednostek).

GDZIE TE ROBOTY (I JAKIE)?

Rys. 5. Najważniejsze dla polskich odbiorców cechy robotów

Ze względu na wielkość i różnorodność przemysłu Polska jest krajem, w przypadku którego roboty wykorzystywane są praktycznie we wszystkich rodzajach aplikacji, do których zostały stworzone. Oczywiście skala tego jest w poszczególnych branżach różna i przykładowo o ile w przypadku przemysłu samochodowego mamy do czynienia z dużymi liniami zrobotyzowanymi, o tyle zdecydowanie inaczej wygląda użycie robotów choćby w produkcji precyzyjnej (optyka, półprzewodniki, itd.). Wiele z omawianych maszyn trafia za to do tzw. general industry. Hasło to stało się modne szczególnie w ostatnich latach i oznacza ogół zastosowań związanych z produkcją, wytwarzaniem towarów, manipulowaniem nimi, itd., przy czym dotyczy różnorodnych branż rynku.

Pod względem typów aplikacji do najważniejszych zaliczają się te, gdzie produkty są przenoszone oraz obrabiane, następnie na liście znajdują się paletyzacja i pakowanie. Bardzo ważną domeną robotów jest spawanie i zgrzewanie oraz montaż, zaś kolejne z najczęstszych zastosowań tych maszyn w kraju przedstawiono na wykresie na rysunku 3. Warto tu zaznaczyć, że wyniki te są bardzo zbieżne ze stanem z poprzedniego raportu, co traktować można jako potwierdzenie ich wiarygodności.

Rodzaje robotów dostarczanych klientom w Polsce, biorąc pod uwagę udźwig tych pierwszych, stopniowo zmieniają się. Najwięcej ilościowo sprzedaje się robotów najmniejszych, a następnie średnich, a więc o udźwigu od kilku- do kilkudziesięciu kilogramów. W stosunku do poprzednich badań rynku, tj. sprzed dwóch i czterech lat, ewidentnie widać wzrost sprzedaży maszyn o mniejszym udźwigu, co odbywa się kosztem tych największych. Prezentowany w raporcie wykres (rys. 4) powstał na bazie odpowiedzi ankietowych, w których pytaliśmy poszczególnych dostawców o procentowy udział poszczególnych typów robotów w sprzedaży, a nie generalnie ich popularność na rynku.

ROBOTYZOWAĆ CZY NIE?

Rys. 6. "Na czym się zarabia w omawianej branży?" - odpowiedzi lokalnych dostawców

Automatyzacja i robotyzacji produkcji nie jest tania, stąd też inwestycje w nią poprzedzone muszą być odpowiednią analizą kosztów i potencjalnych zysków. Oczywiście w pewnych aplikacjach - np. w motoryzacji, gdzie spawane i zgrzewane są karoserie pojazdów, robotyzacja jest konieczna, jednak w większości innych branż decyzja o wykorzystaniu robota zamiast maszyny specjalizowanej lub pracownika wykonującego dane operacje ręcznie jest z pewnością wypadkową wielu czynników.

Tymi ostatnimi mogą być przykładowo kwestie związane z wydajnością produkcji. Wzrost szybkości wytwarzania, a dzięki temu konkurencyjności firmy na rynku - ta kwestia wymieniana były przez naszych respondentów bardzo często. Drugim najważniejszym powodem robotyzacji jest zapewnianie odpowiedniej jakości wytwarzanych towarów.

Dotyczy to zagwarantowania zarówno powtarzalności procesów produkcyjnych, jak też stałej, wysokiej jakości produktów. Robotyzacja pozwala wreszcie długoterminowo zmniejszać koszty operacyjne przedsiębiorstw. Roboty umożliwiają zwiększanie woluminu produkcyjnego i łatwiejsze reagowanie na zmiany zamówień - np. przez przezbrojenie systemu w celu zmiany wytwarzanego asortymentu. Maszyny te odciążają też personel od prac monotonnych oraz uciążliwych, co w efekcie przekłada się na ogólny wzrost wydajności produkcji.

Przykładowe roboty w ofercie dostawców

Motywację do robotyzacji dobrze podsumowuje Łukasz Wojtczak z Przemysłowego Instytutu Automatyki i Pomiarów. "Ważny jest zysk, ale postrzegany szeroko, np. przez pryzmat jakości produktu, procesu, mniejszej liczby reklamacji, wzrostu prestiżu firmy i tym samym zwiększenia wolumenu zamówień. Czasem również robotyzacja jest warunkiem otrzymania pewnego portfela zamówień, w szczególności od odbiorców zagranicznych" - stwierdza nasz respondent.

Rys. 7. Konkurencja w krajowej branży robotów przemysłowych

Jeżeli chodzi o czynniki decydujące o zakupach, które związane są z samymi robotami, są nimi przede wszystkim ich cechy techniczne oraz cena. Wskazywane były one przez respondentów najczęściej zarówno w przypadku bieżącego (patrz rys. 5), jak i zeszłych badań rynku. Kolejnymi ważnymi "parametrami" są długość gwarancji (lub szerzej - oferta wsparcia posprzedażowego) oraz marka robota.

W zależności od aplikacji liczyć się mogą też liczne inne cechy - takie jak możliwość pracy w środowisku higienicznym czy wysoki stopień ochrony środowiskowej robota. Więcej informacji o motywacji do robotyzacji i samym rynku przedstawimy w publikowanym w najbliższym czasie artykule "Czy w Polsce warto inwestować w robotyzację?".

Roboty coraz bardziej inteligentne

Ewolucja robotyki przemysłowej ma miejsce w kilku obszarach technologicznych. Jednym z nich jest ciągłe zwiększanie precyzji i szybkości pracy robotów, co możliwe jest m.in. dzięki stosowaniu bardziej wydajnych napędów oraz lżejszej konstrukcji tych maszyn - np. przez użycie ramion z włókien węglowych.

Postęp odbywa się również w obszarze oprogramowania. W tym zakresie dostawcy zapewniają narzędzia pozwalające na symulację pracy robota przed rzeczywistym jego uruchomieniem, standardem staje się też możliwość bezpośredniego tworzenie ścieżki ruchu manipulatora na podstawie rysunków 3D.

Tym, co prawdopodobnie najbardziej odróżnia współczesne roboty od tych dostępnych dekadę temu, jest ich "inteligencja", która pozwala na autonomiczne wykonywanie bardziej złożonych zadań. Takimi mogą być przykładowo te, gdzie konieczne jest zapewnienie precyzji w zakresie siły, z jaką robot oddziałuje na przenoszone elementy, czy też śledzenia spoin podczas spawania.

W tym celu w systemach zrobotyzowanych wykorzystywane są czujniki siły (nacisku) wraz z odpowiednimi kontrolerami oraz systemy wizyjne, w tym zapewniające kontrolę 3D. Integracja z tymi ostatnimi pozwala też na kontrolę jakości oraz archiwizację przebiegu produkcji.

Trendem w branży, na który wskazywali polscy dostawcy, jest również zwiększanie bezpieczeństwa pracy robotów. Dotyczy to zarówno funkcji bezpieczeństwa wbudowywanych w układy kontroli pracy robotów, jak też rosnącej dostępności "lekkich" robotów i manipulatorów, które pracować mogą w bezpośrednim kontakcie z ludźmi.



 

zobacz wszystkie Nowe produkty

Ręczny miernik wilgotności drewna i materiałów budowlanych

2016-09-30   |
Ręczny miernik wilgotności drewna i materiałów budowlanych

Firma Gardco wprowadziła do oferty ręczny miernik wilgotności drewna i materiałów budowlanych, takich jak płyty ścienne, masa szpachlowa, karton, beton czy tynk. Jest to przyrząd łatwy w obsłudze, sygnalizujący wynik pomiaru (Low/Medium/High) na wbudowanym wyświetlaczu oraz dodatkowo generujący sygnał dźwiękowy, którego ton zmienia się wraz ze zmianą poziomu wilgoci.
czytaj więcej

Komputery panelowe z certyfikatem EN50155 dla taboru kolejowego

2016-09-30   |
Komputery panelowe z certyfikatem EN50155 dla taboru kolejowego

Oferta komputerów panelowych firmy Ibase Technology, przeznaczonych dla taboru kolejowego powiększyła się o dwa nowe modele z certyfikatem EN50155: Bytem-123-PC i Bytem-103-PC. Są to komputery o chłodzeniu pasywnym, zapewniające bezgłośną pracę w szerokim zakresie temperatur otoczenia.
czytaj więcej

Nowy numer APA