Instalacja Cape Station, budowana w surowej dolinie w stanie Utah przez firmę Fervo Energy, to projekt, któremu z uwagą przygląda się cała branża. Wykorzystuje on innowacyjny system geotermalny nowej generacji (EGS), który ma szansę zlikwidować dotychczasowe bariery geologiczne i lokalizacyjne tradycyjnej geotermii. Dzięki temu energia geotermalna przestanie być kojarzona wyłącznie z ciepłem, a stanie się kluczowym, stabilnym źródłem w systemie energetycznym, niezależnym od wiatru czy słońca.
Rola polskiego zakładu ABB
Istotną rolę w tym przełomowym projekcie odegrają polskie zespoły z zakładu ABB w Aleksandrowie Łódzkim. Otrzymał on prestiżowe zamówienie na ponad 80 chłodzonych powietrzem napędów przemysłowych. Urządzenia te będą sterować pompami geotermalnymi i regulować ich moc w zależności od bieżącego zapotrzebowania, co zapewni płynny i wydajny przebieg energochłonnego procesu pompowania. Będą one odpowiadać za obieg wody na głębokości sięgającej nawet kilku kilometrów.
– Zamówienia będziemy realizować na naszej nowo wybudowanej linii produkcyjnej napędów ACS8080. W ramach Grupy ABB zakład w Aleksandrowie Łódzkim posiada globalną odpowiedzialność za ten produkt. Stanowi to potwierdzenie naszych szerokich, lokalnych kompetencji. Nie ograniczamy się bowiem do montażu. Każde zamówienie realizujemy w formule „engineered to order”, angażując w proces zespół polskich inżynierów – mówi Bartłomiej Łaszek z biznesu systemów napędowych ABB w Polsce.
Napędy z Aleksandrowa wyposażone są w najnowocześniejsze zabezpieczenia z zakresu cyberbezpieczeństwa oraz wbudowane funkcje konserwacji predykcyjnej. Dzięki zaawansowanej analityce danych i integracji z systemami chmurowymi, operatorzy będą mogli na bieżąco monitorować pracę urządzeń. Oprócz napędów przemysłowych, ABB dostarczy na potrzeby projektu również silniki średniego napięcia, generatory, rozdzielnice, niskonapięciowe centra sterowania silnikami oraz prefabrykowane stacje eHouse.
Jak działa geotermia nowej generacji?
Fervo Energy udoskonaliła technologię tworzenia „sztucznych złóż”, co pozwala na dostęp do wcześniej niewykorzystywanych zasobów, gdzie tradycyjna geotermia była ograniczona naturalnymi warstwami wodonośnymi o niższych temperaturach. Proces ten, z uwagi na swoją specyfikę, opiera się na kilku kluczowych mechanizmach:
- Ekstremalne warunki
Pod wysokim ciśnieniem woda jest wtłaczana w suche i gorące skały na głębokość od 3 do 5 kilometrów, gdzie temperatura może przekraczać 250 °C. - Zamknięty obieg
Dzięki zastosowaniu wierceń poziomych i szczelinowych, gorąca woda krąży w systemie zamkniętym, oddając ciepło w wymiennikach bez dużej ingerencji w powierzchnię terenu. - Przemysłowa skala
Tak wysoka temperatura pozwala na efektywne przekształcanie pozyskanego ciepła bezpośrednio w energię elektryczną.
Energia dla gigantów – Google i Shell wśród odbiorców
Skala projektu Cape Station jest imponująca. Docelowa moc zainstalowana ma wynieść 500 MW, co odpowiada mocy nowego bloku energetycznego w polskiej Elektrowni Turów. Taka ilość energii wystarczy do zasilenia około 350 tys. amerykańskich gospodarstw domowych lub wsparcia potężnych, nowoczesnych centrów danych sztucznej inteligencji.
Stabilność i dostępność czystej energii przez 24 godziny na dobę przyciąga największych graczy technologicznych. Fervo Energy zabezpieczyło już kontrakty z takimi markami jak Shell czy Southern California Edison. Jednym z inwestorów jest również firma Google, która traktuje rozwój geotermii jako realną alternatywę dla klasycznych źródeł odnawialnych w procesie dekarbonizacji.
Zgodnie z planem, projekt Cape Station rozpocznie generowanie czystej energii na przełomie lat 2026 i 2027. Po pełnym uruchomieniu w 2028 roku, instalacja ta stanie się największą na świecie elektrownią geotermalną nowej generacji, która – jak wiele na to wskazuje – na nowo zdefiniuje zasady gry w sektorze energetyki odnawialnej.
Źródło: ABB Sp. z o.o.