Przedsiębiorstwo Robert Scott istnieje od 1925 r., działając jako dostawca dla firm operujących na profesjonalnym rynku usług sprzątających. Jest przykładem transformacji w dziedzinie technologii – od stosunkowo prostego produktu, do hi-tech. Obecnie wytwarza nie tylko szczotki, mopy, kubły i ścierki, ale również zaawansowane urządzenia sprzątające, od szeregu lat także zautomatyzowane i robotyczne. Jej dział o nazwie Robert Scott Robotics oferuje całą gamę sprzętu, począwszy od robota sprzątającego MS60, którego Gavin Holmes (odpowiedzialny za rozwój nowych produktów firmowych) określa jako cobota stworzonego do współpracy z człowiekiem, po prostsze urządzenia, obsługiwane wciąż przede wszystkim przez ludzi, takie jak zamiatarka automatyczna MT1 i szorowarka pionowa SH1.
Zacznijmy od przedstawienia firmy…
Gavin Holmes: Robert Scott to jeden z wiodących brytyjskich producentów i dystrybutorów środków czystości, z siedzibą w Saddleworth. W ubiegłym roku obchodziliśmy stulecie działalności. Automatyzacja w sektorze sprzątania na poziomie komercyjnym była naturalnym krokiem w naszym rozwoju. Jako pionierzy w dziedzinie przemysłowej robotyki współpracującej, w brytyjskim sektorze sprzątania komercyjnego, wprowadziliśmy w 2023 r. na tamtejszy rynek autonomiczną szorowarkę MS60. Nieustannie poszerzamy ofertę zaawansowanych narzędzi robotycznych przeznaczonych do wspierania zespołów sprzątających i zarządzających obiektami.
W jakich zadaniach lub procesach Państwa coboty okazują się najbardziej skuteczne?
Narzędzia do sprzątania oparte na robotyce okazały się szczególnie skuteczne w przypadku czasochłonnych zadań, takich jak czyszczenie podłóg. Ponieważ mogą one działać autonomicznie przy minimalnym nadzorze, zespoły sprzątające są w stanie skupić się na bardziej wartościowych zadaniach, takich jak czyszczenie trudno usuwalnych plam. Ostatnie testy naszej szorowarki MS60, cobota do czyszczenia powierzchni podłogowych, wykazały, że potrafi ona wyczyścić halę o powierzchni 554 m² w zaledwie 33 minuty i 35 sekund. Człowiek używający standardowej szorowarki ze szczotką o średnicy 36 cm potrzebowałby ok. 95 minut na wykonanie tego samego zadania lub ok. pięciu godzin przy użyciu mniejszej maszyny. W bardziej złożonych warunkach, np. w wąskich korytarzach z ciasnymi i nieregularnymi przestrzeniami, model MS60 utrzymał 97% skuteczności i był w stanie czyścić 440 m² na godzinę.
Coboty mogą również usprawnić procesy operacyjne w realizacji zadań w przemyśle. Zintegrowana stacja ładowania MS60 automatyzuje usuwanie ścieków i uzupełnianie wody, a maszyną można sterować za pomocą wbudowanego panelu sterowania lub zdalnie, poprzez laptop albo tablet. Generuje ona również dane dotyczące wydajności, umożliwiając zespołom optymalizację harmonogramów i monitorowanie standardów czyszczenia, bez konieczności przeprowadzania ręcznych kontroli.
Niedawno wprowadziliśmy na rynek MT1 Robotic Sweeper, pierwszego na świecie robota zamiatającego z technologią AI – do dużych powierzchni. Wykorzystuje on kamery zasilane algorytmami sztucznej inteligencji oraz technologię Visual Simultaneous Localisation and Mapping (VSLAM) do identyfikacji śmieci i zanieczyszczeń, a także nawigacji w czasie rzeczywistym oraz nieustannie dostosowuje się do sytuacji dzięki głębokiej nauce maszynowej.
Kolejną nowością jest pionowa szorowarka SH1, pierwsza na rynku wyposażona w unikatowy zbiornik na ścieki, który separuje powietrze, ciała stałe i ciecze, ułatwiając usuwanie odpadów i eliminując ryzyko zatkania odpływu. Oprócz szorowania i suszenia podłóg, może być wyposażona w zestaw ręczny do czyszczenia wszelkich powierzchni poziomych i pionowych, wyświetla też potrzebne informacje w czasie rzeczywistym. Może również pokazywać filmy szkoleniowe na ekranie dla operatora, jak też łączyć się z siecią Wi-Fi, co pozwala na raportowanie na bieżąco.
Na ile wzrosła wydajność lub efektywność operacyjna w wyniku wdrożenia Waszych cobotów?
W takich sektorach, jak edukacja, handel detaliczny i opieka zdrowotna, gdzie istnieje presja na tworzenie czystszych, bezpieczniejszych i bardziej wydajnych środowisk przy ograniczonych zasobach, coboty oferują bardzo potrzebne wsparcie. Możliwość wdrożenia cobota do autonomicznego i skutecznego wykonywania czasochłonnych zadań zmniejsza obciążenie ludzkich zespołów sprzątających, a także skraca czas, w którym obiekty są nieczynne z powodu sprzątania.
Świetnym przykładem jest pionowa szorowarka SH1, która pozwala zaoszczędzić do 80% wody i środków czyszczących oraz skrócić czas sprzątania o 70%.
Przemysłowe coboty mogą być również bardziej opłacalne niż tradycyjne metody, zwłaszcza w przypadku zadań wymagających największego nakładu pracy. Dane z testów pokazują, że model MS60 pozwala uzyskać oszczędności już od pierwszego dnia umowy leasingowej, a nawet w przypadku zakupu za gotówkę maszyna zazwyczaj zwraca się w ciągu dwóch lat. W tym momencie zwrot z inwestycji staje się jeszcze bardziej wyraźny.
Czy mogą Państwo podzielić się konkretnym studium przypadku, w którym integracja cobotów przyniosła wymierny zwrot z inwestycji lub transformację biznesową?
Centrum handlowe W12 w Shepherd’s Bush zmieniło całość procedur związanych ze sprzątaniem właśnie dzięki cobotom. Firma sprzątająca Dall Cleaning Services wdrożyła naszą szorowarkę MS60 w celu wsparcia zespołu odpowiadającego za czystość, dzięki czemu udało się zwiększyć nakład pracy bez utraty wydajności. MS60 zajmuje się tam teraz porannym czyszczeniem centrum przed godzinami otwarcia, a następnie, w ciągu dnia, przełącza się w tryb zamiatania, pracując bezpiecznie w pobliżu klientów. Po jednym ładowaniu maszyna może wykonać jedno szorowanie i trzy zamiatania, pokrywając prawie 5 tys. m² w ciągu siedmiu godzin pracy. Wskaźniki wydajności pokazują, że cobot osiąga wydajność 678 m²/godzinę podczas szorowania. Jeden pełny obieg wokół centrum handlowego to prawie 1200 m² w mniej niż dwie godziny, przy zużyciu 50% pojemności akumulatorów. W trybie odkurzania cobot sprząta ten sam obszar z wydajnością 639 m²/godzinę, zużywając zaledwie 8% energii w akumulatorach.
Chris Fenn, dyrektor w firmie Dall, skomentował to tak: „Jako firma zawsze chętnie odkrywamy innowacje. Wiedzieliśmy, że istnieje technologia, która może realnie sprostać nowym wymaganiom, przed którymi stanęliśmy na dużych przestrzeniach W12. Pomysł wykorzystania robota sprzątającego był atrakcyjny, ponieważ pozwolił naszemu zespołowi skupić się na innych pracach w centrum handlowym, co idealnie odpowiadało naszym potrzebom”. (…) „W czasie, gdy robot zajmuje się podłogami, nasi pracownicy mogą skupić się na nowych obowiązkach, takich jak utrzymanie porządku na parkingu. Integracja robotyki współpracującej zwiększyła zatem naszą wydajność bez dodatkowych kosztów”. (…) „Mówimy o cobotyce, mając silnie zakorzenione przekonanie, że nie chcemy tracić miejsc pracy. Gdy wymagane było przeznaczenie dodatkowych zasobów ludzkich na parking, roboty zwalniały do tych zadań część dotychczasowej siły roboczej. To dobrze działa”.
W jaki sposób coboty pomagają poprawić ergonomię miejsca pracy i zmniejszyć obciążenie fizyczne pracowników w przemyśle?
W sektorze sprzątania komercyjnego coboty od dawna kojarzone są z poprawą spójności, zwiększoną wydajnością i większą satysfakcją pracowników. Mogą zmienić doświadczenie pracy zatrudnionych ludzi, automatyzując powtarzalne, męczące zadania. Ich wdrożenie jest w stanie znacznie zmniejszyć obciążenie fizyczne załogi, zarówno gdy chodzi o pchanie szorowarki, jak też o transportowanie środków czystości.
Jeśli nie chodzi o zastępowanie ludzkich miejsc pracy, to jak wygląda wkład cobotów we wzmocnienie pozycji pracowników? Czy widział Pan przykłady osób, które w rezultacie integracji ich pracy z robotami podniosły swoje kwalifikacje lub przeszły na stanowiska o wyższej wartości?
Przemysłowe coboty są zaprojektowane tak, aby współpracować z ludźmi i ułatwiać im pracę, a nie ich zastępować. Przejmując powtarzalne i czasochłonne zadania, takie jak czyszczenie i pielęgnacja podłóg, pozwalają zespołom sprzątającym skupić się na bardziej złożonych, szczegółowych zadaniach, które wymagają dodatkowych umiejętności. Pracownicy sprzątający mogą również przejąć kontrolę nad współpracą ze swoimi robotycznymi kolegami. Daje im to poczucie odpowiedzialności i dumy, nie wspominając o zaufaniu, jakim obdarza ich pracodawca, powierzając obsługę i konserwację narzędzi o wyższej wartości, bardziej złożonych, wymagających wyższej wiedzy technicznej. Podczas szkolenia z mapowania i obsługi cobotów sprzątacze nabywają nowe umiejętności i wiedzę. Wdrożenie cobotów umożliwia również zespołom poszerzenie zakresu obowiązków bez dodatkowego obciążania pracą. Tak było w przypadku centrum handlowego W12, gdzie obecność MS60 pozwoliła zespołowi podjąć się realizacji prac w ramach rozszerzonego kontraktu.
Które kluczowe kwestie lub najlepsze praktyki należy wziąć pod uwagę podczas planowania wdrożenia cobotów w sektorach komercyjnym i przemysłowym? Jak zapewnić płynną integrację z istniejącymi procesami roboczymi?
Zawsze zalecamy wstępne przetestowanie cobotów, aby zespół sprzątający i operatorzy obiektu zobaczyli, jak maszyny te mogą dopasować się do ich procedur w pracy – w tym przypadku przy sprzątaniu – i usprawnić już istniejące procesy. Zaangażowanie pracowników od samego początku pozwala zapoznać się z cobotami i daje im możliwość zadawania pytań, budowania zaufania oraz szybkiego rozpoczęcia wdrożenia.
W fazie konfiguracji współpracujemy z operatorami nad mapowaniem obszarów i najlepszym sposobem połączenia zadań mapowania i sprzątania. Następnie mogą oni pracować z cobotami przez kilka dni, przechodząc praktyczne szkolenie dostosowane do ich konkretnego środowiska, zanim ponownie odwiedzimy obiekt i dopracujemy plany pracy, w naszym przypadku – przy sprzątaniu.
W miarę możliwości należy również wykorzystywać raporty wydajności generowane przez coboty. Zawierają one niezwykle przydatne informacje, takie jak czas potrzebny do wykonywania prac, procent pokrytej powierzchni podłogi itp. Dane te mogą następnie pomóc menedżerom w dostosowaniu obciążenia pracą i harmonogramów po to, by realizacja zadań odbywała się spójnie, skutecznie i z zachowaniem wysokiej jakości, opierając się na rzeczywistych wskaźnikach.
Co można powiedzieć o roli i znaczeniu technologii uzupełniających, takich jak np. chwytaki, czujniki lub systemy wizyjne? Jak ważne są dla maksymalnego wykorzystania inwestycji w coboty?
Niektóre technologie uzupełniające są w stanie zwiększyć możliwości cobotów. Wykorzystanie np. sztucznej inteligencji i funkcji VSLAM w robocie sprzątającym MT1 umożliwia mu identyfikację śmieci, poruszanie się po złożonych przestrzeniach i uczenie się w miarę upływu czasu. Istnieją też technologie, które dałoby się włączyć do cobotyki, ale niektóre z nich wymagałyby znacznych inwestycji i zmian na miejscu. Przykładowo, coboty mogłyby integrować się z szerszymi systemami budynkowymi, takimi jak automatyczne drzwi, windy lub systemy bezpieczeństwa, dzięki czemu maszyna otwierałaby je i obsługiwała samodzielnie, bez pomocy człowieka, przemieszczając się pomiędzy pomieszczeniami i kondygnacjami w celu realizowania prac.
Jakie są najczęstsze nieporozumienia lub bariery związane z wdrażaniem cobotów i jak można je rozwiązać?
Największym błędnym przekonaniem dotyczącym wdrażania cobotów jest koszt. Wraz z dojrzewaniem rynku maszyny stają się coraz bardziej przystępne cenowo, zwłaszcza w porównaniu z rosnącymi kosztami ręcznego sprzątania i niedoborem siły roboczej. Obecnie dostępnych jest również więcej opcji finansowania, co eliminuje barierę związaną z koniecznością poniesienia większej inwestycji początkowej.
Inną powszechną obawą pozostaje użyteczność. Czasami pojawia się lęk, że wprowadzenie nowych praktyk w dobrze znanej pracy może być trudne, lub że zespoły będą mieć problemy z konfiguracją i wdrożeniem cobotów. Jednak z naszego doświadczenia wynika, że coboty bywają wręcz łatwiejsze w użyciu niż tradycyjne narzędzia. Kluczem jest szkolenie i włączenie pracowników w proces wdrażania, tak by byli zaangażowani – zamiast po prostu dostarczać im maszyny i oczekiwać, że zostaną one w pełni wykorzystane od razu w działalności firmy.
Czym mierzyć sukces wdrożenia cobota, poza zwrotem z inwestycji? Czy istnieją równie ważne korzyści jakościowe?
Część kluczowych korzyści płynących z cobotyki to poprawa spójności, precyzji i wydajności pracy – w naszym przypadku sprzątania i czyszczenia. Coboty dostarczają dane dotyczące każdego zadania, od pokrycia powierzchni po czas trwania pracy i zużycie akumulatorów. Wszystkie te informacje można wykorzystać do ulepszenia jakości wykonywanej pracy. Jak już wspomniałem, w centrum handlowym W12 model MS60 pełni funkcję szorowarki poza godzinami otwarcia, a w ciągu dnia zamiata.
Jak będzie wyglądała ewolucja roli cobotów w różnych branżach przemysłu w ciągu najbliższych pięciu do dziesięciu lat?
Już teraz obserwujemy wzrost zainteresowania cobotyką. Z czasem robotyka stanie się coraz bardziej powszechna w miejscach pracy. Maszyny tego rodzaju będą ogromną pomocą nie tylko w sektorze sprzątania, ale także w wielu innych branżach, w przemyśle i w usługach. Podobnie jak w przypadku kas samoobsługowych, spodziewamy się początkowego oporu. Jednak wraz z pojawieniem się większej ilości danych potwierdzających korzyści i zwrot z inwestycji w robotykę, opór ten ustąpi miejsca akceptacji, a nawet entuzjazmowi, ponieważ coraz więcej firm będzie wdrażać nowe technologie w swojej działalności i inwestować w usprawnianie produkcji oraz wykonywania usług.
W sektorze sprzątania i nie tylko największym czynnikiem sprzyjającym wdrażaniu cobotyki będzie poprawa jej wydajności w trakcie współpracy z ludźmi. Zawsze oczywiście pozostaną zadania, które da się wykonać jedynie ręcznie, takie, które lepiej powierzyć ludziom, ale możliwość automatyzacji powtarzalnych, czasochłonnych i męczących zadań stanie się atrakcyjną opcją dla rosnącej liczby osób.
oprac. (apacz)
Artykuł stanowi zredagowane, skrócone i uzupełnione o dodatkowe informacje opracowanie rozmowy opublikowanej w serwisie „Robotics & Automation Magazine”, dostępnej pod adresem internetowym: https://robertscottrobotics.co.uk/blogs/news/robotics-automation-magazine-q-a.