Przedstawiciele Ministerstwa Cyfryzacji poinformowali, że Stały Komitet Rady Ministrów przyjął już odpowiednią uchwałę, która gwarantuje zaangażowanie finansowe państwa w to przedsięwzięcie.
Nowy wymiar infrastruktury obliczeniowej
Zgodnie z definicją przyjętą przez Komisję Europejską, gigafabryka AI będzie wielkoskalowym centrum obliczeniowym, ukierunkowanym na trenowanie i wdrażanie najbardziej zaawansowanych modeli sztucznej inteligencji oraz wspierającym specjalistyczne rozwiązania dla gospodarki i nauki. Przedstawiciele resortu cyfryzacji podkreślają, że mowa tu o skali technologicznej, jakiej do tej pory na kontynencie europejskim nie było.
W ramach unijnego postępowania przewidziano wybór projektów podzielonych na dwie kategorie. Dla zobrazowania skali wymagań sprzętowych warto poznać parametry techniczne ujęte w tych kategoriach.
- Projekty średniej skali (LOT 1)
Kategoria, w ramach której działania podejmuje Polska, zakładająca osiągnięcie docelowej mocy minimum 75 tysięcy ekwiwalentów najnowocześniejszych kart Nvidii H100. Rozwój ma przebiegać etapowo – w pierwszej fazie powstanie infrastruktura o mocy co najmniej 25 tysięcy układów GPU, która następnie zostanie rozbudowana do docelowych 75 tysięcy. - Projekty dużej skali (LOT 2)
Zarezerwowane dla największych inwestycji, gdzie minimalny docelowy poziom wynosi 100 tysięcy GPU, przy czym pierwsza faza zakłada budowę systemu odpowiadającego 40 tysiącom układów.
Duży potencjał usług dla biznesu i administracji
Nowa infrastruktura zaoferuje niezwykle bogaty pakiet usług, odpowiadając na rosnące zapotrzebowanie europejskich firm, które dziś muszą opłacać dostęp do podobnych zasobów za oceanem. Projektowana gigafabryka umożliwi przede wszystkim wynajem potężnej mocy obliczeniowej, ale będzie również platformą do trenowania i dostrajania różnorodnych modeli sztucznej inteligencji, w tym modeli językowych. W ofercie znajdą się także usługi inferencji, platformy MLOps, systemy do zarządzania wielkimi zbiorami danych oraz zaawansowane usługi cyberbezpieczeństwa. Oczekuje się również, że dzięki funkcjonowaniu gigafabryki powstaną gotowe, branżowe rozwiązania przeznaczone między innymi dla przemysłu, medycyny, sektora finansowego czy administracji publicznej.
Model biznesowy i gwarancje państwowe
Istotną cechą programu EuroHPC jest odejście od klasycznego modelu dotowania samej budowy ze środków publicznych, co mogłoby znacznie wydłużyć cały proces. Zamiast tego ciężar finansowania i wzniesienia obiektu spoczywa na komercyjnych konsorcjach przedsiębiorstw. Unia Europejska oraz państwa członkowskie ograniczają ryzyko biznesowe poprzez gwarancję zakupu usług gigafabryki przez 60 miesięcy od momentu uruchomienia poszczególnych faz projektu. Oznacza to, że sektor publiczny wystąpi w roli stabilnego klienta, przy czym na pojedynczy projekt wartość takich zakupów nie może przekroczyć 34% jego kosztów.
Polska, startując w przetargu na projekt średniej skali (LOT 1), może liczyć na publiczne wsparcie o łącznej wartości sięgającej miliarda euro. Ze względu na uwarunkowania budżetowe Komisji Europejskiej, środki te będą dystrybuowane asymetrycznie. W pierwszej fazie konsorcjum ma zagwarantowany zakup usług na kwotę 200 milionów euro, natomiast w drugiej fazie kwota ta wzrośnie do 800 milionów euro. Połowa tych funduszy będzie pochodzić z budżetu Unii Europejskiej, a druga połowa z budżetu państwa. Przedstawiciele Ministerstwa Cyfryzacji potwierdzili już, że na start Polska zadeklarowała wkład w wysokości 100 milionów euro z kasy państwowej, a kolejne 400 milionów zostanie uruchomione na etapie rozbudowy infrastruktury.
Współpraca międzynarodowa szansą na sukces
Ostateczna architektura i lokalizacja gigafabryki zależeć będą od decyzji biznesowych powołanego konsorcjum. Inwestycja charakteryzuje się elastycznością – może zostać zbudowana w całości na terytorium jednego kraju, funkcjonować w modelu rozproszonym w jego granicach, lub przybrać formę inicjatywy międzynarodowej obejmującej ośrodki w kilku państwach. Istotnym wymogiem pozostaje jedynie to, by minimum jedna z lokalizacji dysponowała ostatecznie pulą 75 tysięcy kart.
Polski rząd aktywnie zabiega o stworzenie silnej międzynarodowej koalicji, prowadząc negocjacje z sześcioma lub siedmioma innymi państwami Unii Europejskiej w sprawie przygotowania wspólnego wniosku oraz wymiany kapitałowej. Resort cyfryzacji ocenia, że szeroka współpraca zwiększy szanse na realizację przedsięwzięcia, co będzie korzystne zarówno dla rozwoju gospodarczego Polski, jak i dla pogłębiania europejskiej integracji cyfrowej. Pełna lista krajów partnerskich ma zostać ujawniona po zakończeniu rozmów.
Kolejne kroki na drodze do cyfrowej rewolucji
Obecnie proces przechodzi w kluczową fazę rynkową. Zgodnie z wytycznymi, to do przedsiębiorców będzie teraz należało sformowanie odpowiednich konsorcjów, które wezmą udział w unijnym przetargu, planowanym na drugą połowę lipca. Rola państwa ograniczy się na tym etapie do zapewnienia odpowiedniego wsparcia informacyjnego i gwarancji popytu.
Unijny program narzuca szybkie tempo – pierwsze usługi gigafabryki muszą wystartować w ciągu 18 miesięcy od zawarcia umowy z konsorcjum. Przedstawiciele ministerstwa przewidują stopniowe dochodzenie do docelowych zdolności obliczeniowych, szacując, że działalność operacyjna obiektu powinna rozpocząć się w okolicach 1 lipca 2028 roku.
Stworzenie gigafabryki na terenie Polski jest traktowane jako strategiczny krok w budowie infrastruktury krytycznej XXI wieku. Biorąc pod uwagę fakt, że nasz kraj to największy rynek w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, dysponujący blisko 38-milionową bazą konsumentów i naturalnym popytem na usługi zaawansowanych technologii, inwestycja ta ma szansę trwale ugruntować pozycję Polski jako kluczowego centrum sztucznej inteligencji na mapie Europy.