Przemysłowa AI: od strategii do skali Hannover Messe 2026 – relacja z panelu „AI in Industry”

W nowej przestrzeni Center Stage, w hali 25 kompleksu wystawienniczego, w którym odbywają się targi Hannover Messe, przemysłowa sztuczna inteligencja przestała być tematem prezentacji produktowych, a stała się przedmiotem polityki gospodarczej. 20 kwietnia 2026 r. szefowie największych niemieckich koncernów zasiedli obok kanclerza Niemiec, by odpowiedzieć nie na pytanie „czy AI działa”, lecz „jak wdrożyć ją na skalę całego przemysłu”. I niemal natychmiast ujawnił się spór, który zdefiniował resztę dnia: o europejskie regulacje i suwerenność danych przemysłowych.

Posłuchaj
00:00

OD STRATEGII DO SKALI

Tegoroczne targi Hannover Messe uczyniły z przemysłowej sztucznej inteligencji swój temat przewodni, a centralną przestrzenią debaty stała się nowa Center Stage. Pod hasłem „AI w przemyśle” („AI in Industry”) połączyły się światy przemysłu, technologii i polityki, umieszczając sztuczną inteligencję w zastosowaniach przemysłowych w centrum rozważań o polityce gospodarczej Niemiec i Europy. Format na otwarcie, w poniedziałek 20 kwietnia, przygotowano wspólnie z inicjatywą „Made for Germany”.

Skład był pierwszoligowy. Na scenie znaleźli się szefowie spółek z indeksu DAX – Roland Busch (Siemens), Christian Klein (SAP) i Tim Höttges (Deutsche Telekom) – a obok nich Julie Sweet, CEO Accenture, oraz Jean-Pascal Tricoire, przewodniczący rady dyrektorów Schneider Electric. Menedżerowie zasiedli z kanclerzem Friedrichem Merzem, by rozmawiać o tym, jak skalować sztuczną inteligencję do szerokich zastosowań przemysłowych.

Za debatą stała konkretna deklaracja finansowa. Koalicja „Made for Germany” zrzesza 126 wiodących firm i inwestorów, którzy zobowiązali się przeznaczyć w Niemczech ponad 800 mld euro w latach 2025–2028 na innowacje, infrastrukturę, tworzenie miejsc pracy i wdrażanie AI. To nadało rozmowie ciężar, jakiego nie mają zwykle targowe panele: nie była to dyskusja o wizji, lecz o warunkach brzegowych jej realizacji.

Ton nadał gospodarz: „Konkurencyjność buduje się tam, gdzie innowacje są szybko wdrażane w praktyce”, stwierdził Jochen Köckler, prezes Deutsche Messe, akcentując, że na targach sztuczna inteligencja ma być „namacalna”, przekładana na mierzalną wartość, a nie pozostawać deklaracją.

Tę samą logikę – AI jako dźwignia konkurencyjności, nie cel sam w sobie – przyjął kanclerz Niemiec. W swoim wystąpieniu Friedrich Merz wskazał, że sztuczna inteligencja przyczyni się do większej wydajności i produktywności, do optymalnego wykorzystania zasobów i przede wszystkim do redukcji kosztów, a przez to wzmocni konkurencyjność produkcji przemysłowej. W ustach szefa rządu było to jednak coś więcej niż pochwała technologii – to zapowiedź, że przemysłowa AI staje się sprawą polityki państwa. I właśnie z tego założenia wyrósł spór, który zdominował resztę dnia.

GORSET KONTRA KONKURENCYJNOŚĆ

Pytanie „jak skalować” niemal natychmiast obróciło się w pytanie „co skalowanie blokuje”. Odpowiedź, do której zmierzano, brzmiała: europejskie regulacje. To na tym tle padła najmocniejsza wypowiedź dnia.

Roland Busch nie zostawił złudzeń co do swojej diagnozy. W wywiadzie udzielonym przy okazji targów szef Siemensa stwierdził, że „to kompletny nonsens, żeby traktować dane przemysłowe i maszynowe tak samo, jak dane osobowe”. Za tą jedną frazą kryje się cała oś sporu o przemysłową AI w Europie: modele uczone na danych z linii produkcyjnych, czujników i maszyn potrzebują swobodnego przepływu tych danych – a europejskie ramy prawne, skrojone z myślą o ochronie prywatności obywateli, traktują je z podobną, „obywatelską” ostrożnością.

Diagnozie towarzyszyło ostrzeżenie z konkretną kwotą. Busch zapowiedział, że większość z około miliarda euro, które Siemens przeznacza na przemysłową sztuczną inteligencję, trafi do Stanów Zjednoczonych, jeśli UE nie dostosuje AI Act i Data Act – przepisów, które jego zdaniem „nie trafiają w sedno” w zastosowaniach przemysłowych. To język, jakiego na targowych scenach zwykle się nie słyszy: nie apel o dialog, lecz jawna deklaracja przeniesienia inwestycji poza Europę.

Co istotne, głos przedsiębiorcy zbiegł się z głosem rządu. Na tych samych targach kanclerz Friedrich Merz wezwał do wyjęcia przemysłowej AI z unijnego „gorsetu regulacyjnego”. Zestawienie obu wystąpień nie było przypadkowe. Wspólny nacisk przemysłowca i szefa rządu to najmocniejszy jak dotąd publiczny sygnał, że Niemcy będą zabiegać o przekształcenie AI Act w 2026 r. – z bezpośrednimi konsekwencjami dla całego jednolitego rynku, a więc i dla Polski.

Warto jednak oddzielić retorykę od stawki merytorycznej. Sednem nie jest „mniej regulacji” jako takie, lecz rozróżnienie kategorii danych. Przemysłowe przestrzenie danych (industrial data spaces) – czyli współdzielenie danych maszynowych i procesowych między firmami po to, by trenować wspólne modele – wymagają pewności prawnej, że np. dane z obrabiarki nie podlegają temu samemu reżimowi, co dane medyczne pacjenta. To właśnie ta pewność, a nie deregulacja w ogóle, była realnym przedmiotem postulatów ze sceny.

SUWERENNOŚĆ DANYCH I AGENTOWA AI

Drugą odsłoną dnia była rozmowa w formule fireside chat. W południe na Center Stage Julie Sweet, prezeska i CEO Accenture, oraz Roland Busch dyskutowali o tym, czego wymaga skalowanie AI w złożonych organizacjach przemysłowych. Była to jedna z najgłośniejszych rozmów całego tygodnia targowego — dotknęła suwerenności przemysłowej, transformacji siły roboczej oraz praktycznych realiów wdrażania AI w skali przedsiębiorstwa.

Każdy z tych trzech wątków zasługuje na osobny komentarz — i tu zaczyna się warstwa analityczna, wykraczająca poza to, co padło ze sceny.

Suwerenność przemysłowa to dziś nie hasło, lecz pytanie operacyjne: gdzie fizycznie znajdują się dane, na których uczą się modele, kto ma do nich dostęp i czyim regulacjom podlegają. Dla europejskiego producenta, który rozważa oparcie systemu produkcyjnego na chmurze i modelach spoza Europy, to pytanie o ciągłość działania, nie o ideologię.

Transformacja kadr to drugi, równie konkretny problem. Wdrożenie AI do hali produkcyjnej nie polega na zakupie licencji, lecz na przekwalifikowaniu operatorów, utrzymaniu ludzi „w pętli” decyzyjnej i przebudowie procesów. To najczęstszy punkt, w którym pilotaże grzęzną przed wejściem do produkcji.

Trzeci wątek – wdrażanie w skali – prowadzi wprost do tematu, który w 2026 r. zdominował dyskusję o przemysłowej AI: agentowej AI (Agentic AI). Mowa o systemach, które nie tylko podpowiadają, lecz samodzielnie działają na danych przemysłowych – planują, optymalizują, wywołują akcje w systemach sterowania. I tu otwiera się napięcie, którego scena nie rozstrzygnęła, bo rozstrzygnąć się nie da: czy autonomiczni agenci, by działać użytecznie, nie muszą uzyskać dostępu do danych i uprawnień w stopniu, który podważa samą suwerenność danych, o którą toczy się spór?

Uczciwa odpowiedź brzmi: środowisko nie jest tu zgodne. Zwolennicy argumentują, że agentów można zamknąć w granicach przedsiębiorstwa i przestrzeni danych, działających lokalnie, na brzegu sieci (edge), bez wyprowadzania danych na zewnątrz. Sceptycy wskazują, że realna wartość agentów rośnie wraz z szerokością dostępu do danych – a im szerszy dostęp, tym trudniej utrzymać kontrolę nad tym, dokąd dane trafiają i w czyim imieniu agent podejmuje decyzje. Spór o AI Act i Data Act jest więc tym samym sporem, tyle że oglądanym z drugiej strony: regulacja, którą Busch nazywa gorsetem, stanowi dla części praktyków warunek, by agentowa sztuczna inteligencja w ogóle dała się w przemyśle bezpiecznie wdrożyć.

CO Z TEGO WYNIKA DLA POLSKIEGO PRZEMYSŁU?

Z polskiej perspektywy Hannover Messe 2026 nie było wydarzeniem zagranicznym, lecz zapowiedzią zmian, które dotrą nad Wisłę z opóźnieniem, ale nieuchronnie.

Po pierwsze - regulacje. Jeśli niemiecki przemysł i rząd istotnie przeforsują rewizję AI Act i Data Act pod kątem danych przemysłowych, skorzystają na tym także polskie zakłady – w dużej mierze zintegrowane z niemieckimi łańcuchami dostaw jako poddostawcy i integratorzy. Łagodniejszy reżim dla danych maszynowych obniża próg wejścia do wspólnych przestrzeni danych. Ale działa to w obie strony: reguły gry dla polskich firm zostaną w praktyce ustalone w Berlinie i Brukseli, nie w Warszawie.

Po drugie - kapitał. Deklarowane przez koalicję „Made for Germany” 800 mld euro to skala, której polski przemysł nie ma jak dorównać samodzielnie. Realna strategia to nie konkurowanie z tym strumieniem, lecz wpięcie się w niego — jako dostawca kompetencji w automatyce, integracji systemów i oprogramowaniu przemysłowym, czyli dokładnie w tych obszarach, w których polskie firmy już dziś bywają konkurencyjne.

Po trzecie - suwerenność danych. To pytanie, które polski producent musi sobie zadać niezależnie od decyzji w Berlinie: na czyich modelach i czyjej infrastrukturze opieramy krytyczne procesy? Hanowerska impreza pokazała, że nawet Siemens traktuje to jako kwestię strategiczną, a nie techniczną. Dla mniejszego polskiego zakładu odpowiedź jest tym ważniejsza, że ewentualne uzależnienie od pojedynczego dostawcy chmury czy modelu trudniej będzie później odwrócić.

Najważniejszy wniosek jest prosty: główny temat przestał dotyczyć tego, „czy wdrażać AI”. Podstawowa kwestia brzmi: „na czyich warunkach”. A te warunki będą się rozstrzygać równolegle w hali produkcyjnej i w prawie europejskim.

Powiązane treści
Humanoidy Figure AI pracują na oczach branży. Live stream sortowania paczek trwa od 13 maja
Zaawansowane laboratorium robotyki we Wrocławiu. Jaka będzie przyszłość physical AI i humanoidów?
FANUC przyspiesza rozwój robotów Physical AI dzięki współpracy z Google
Figure AI wysyła humanoidy na 8-godzinną zmianę w trybie autonomicznym
W Krakowie powstanie fabryka AI za 70 mln euro z ponad tysiącem akceleratorów GPU
Chiny stawiają na roboty przemysłowe wspierane przez AI w nowym planie pięcioletnim
Physical AI w przemyśle – gdy Universal Robots i MiR tworzą mobilnego cobota zorientowanego na zysk
Mobilny system spawalniczy z AI i robotem kroczącym. Path Robotics prezentuje Rove
Szwecja uruchamia AI Gothenburg - hub dla startupów AI z udziałem NVIDIA
Zobacz więcej w kategorii: Gospodarka
Aktualności
Usługi MRO w lotnictwie i wojsku
Bezpieczeństwo
Wybuch, którego nie widać - nowe podejście do bezpieczeństwa
Aktualności
Nowy zakład w województwie mazowieckim
Aktualności
Siemens Mobility prezentuje zdigitalizowaną lokomotywę Vectron X i zwiększa moce serwisowe w Monachium
Przemysł 4.0
Hiperautomatyzacja i elastyczność - nowa linia produkcyjna w bydgoskiej fabryce Unilever
Roboty
Polimery dla robotyki mobilnej

Automatyzacja przemysłu na rozdrożu: dylemat między przywiązaniem a otwartością. E-book do pobrania

Współczesny przemysł, od produkcji po intralogistykę, funkcjonuje w środowisku bezprecedensowej zmienności. Dynamiczne trendy konsumenckie, nowe regulacje prawne i nieprzewidywalne wstrząsy w globalnych łańcuchach dostaw zmuszają firmy do fundamentalnej refleksji nad swoimi strategiami operacyjnymi. W centrum tej dyskusji znajduje się kluczowe pytanie o model technologiczny: czy trwać w przywiązaniu do zamkniętych, specyficznych dla jednego dostawcy standardów, czy też otworzyć się na nowe możliwości, jakie niesie ze sobą elastyczność i interoperacyjność?
Zapytania ofertowe
Unikalny branżowy system komunikacji B2B Znajdź produkty i usługi, których potrzebujesz Katalog ponad 7000 firm i 60 tys. produktów