Wynajmij sobie robota!

| Gospodarka

Samochody wynajmowane przez komórkę, hulajnogi elektryczne dostępne w ramach biletu komunikacji publicznej czy oprogramowanie w modelu abonamentowym - dzisiaj coraz więcej rzeczy użytkujemy bez ich fizycznego posiadania. Dostępność usług zawdzięczamy m.in. Internetowi i łatwości komunikacji, choć też w nas samych zachodzi mentalna zmiana - coraz chętniej wybieramy bowiem wynajem zamiast kupowania na własność. Czy w podobny sposób można użytkować roboty przemysłowe? Zdecydowanie tak, szczególnie że coraz więcej dostawców proponuje ich "wypożyczanie". Jest w tym jednak pewien haczyk.

Wynajmij sobie robota!

Inwestycja w robotyzację to spory wydatek, na który składa się zakup samego robota, jego osprzętu, a także koszty budowy i integracji stanowiska oraz jego późniejszego serwisowania. Pojawienie się na rynku cobotów wprawdzie obniżyło próg wchodzenia firm w automatyzację, jednak maszyny współpracujące tylko po części zastępują tradycyjne roboty, głównie ze względu na znaczne różnice w prędkościach pracy. Szybko popularyzują się roboty mobilne i to właśnie one, a dokładniej informacja od Mobile Industrial Robots, były przyczynkiem do podjęcia bieżącego tematu.

Firma uruchomiła program MiR Finance, w ramach którego umożliwia korzystanie z robota mobilnego już za 3,58 euro (około 15 zł) za godzinę. Do tego w opisie mamy dopisek - "Sounds too good to be true?". I rzeczywiście brzmi trochę za dobrze, bowiem chodzi tu po prostu o leasing na 48 miesięcy. Niemniej jednak sama oferta pobudza wyobraźnię - za 575 euro miesięcznie możemy korzystać z nowoczesnego robota mobilnego.

Szukając ofert typowego wynajmu robotów przemysłowych, znajdziemy ich niewiele. Przykładowo Hirebotics (www.hirebotics.com) oferuje coboty Universal Robots - godzina pracy maszyny kosztuje od 15 dolarów w górę, wymagany jest minimalnie miesiąc najmu. W cenę wliczone jest utrzymanie serwisowe maszyny, zaś koszty nie są naliczane, gdy robot nie pracuje. Więcej propozycji znajdziemy jednak dla robotów usługowych. Takie oferuje mająca polskiego przedstawiciela Weegree (www.weegreeone.com), gdzie wynajmiemy robota do hotelu, baru czy na event. Podobnie działają Lendrobots.com oraz robotxperience.com.

Wszystko powyższe wpisuje się w koncepcję Robot as a Service (RaaS), która dotyczy oferowania usług wynajmu lub leasingu robotów, zwykle z ich osprzętem i serwisem. Korzyścią dla użytkownika jest tu przesunięcie ciężaru inwestycji z wydatków kapitałowych na operacyjne, co zdecydowanie zmniejsza koszty wstępne i może zapewnić dodatkowe korzyści finansowe związane z krótkim czasem amortyzacji. Całość zaś, w przypadku produkcji, zwiększa elastyczność wytwarzania i skalowalność posiadanych systemów technologicznych.

Jeżeli chodzi o leasing, to w przemyśle nie jest on niczym nowym. Roboty traktowane są tak jak każde inne maszyny, a krajowe firmy decydują się w ich przypadku typowo na trzyletni leasing operacyjny. Również sami dostawcy robotów współpracują z bankami, tak aby zapewnić kompleksowe rozwiązanie techniczne wraz z ich finansowaniem. Już ponad dekadę temu krakowski ASTOR reklamował swoje roboty Kawasaki jako "pracownik idealny za 2800 zł miesięcznie" - chodziło wtedy o ofertę leasingową kalkulowaną dla robota o wartości 120 tys. na trzy lata i przy wpłacie własnej wynoszącej 20%. Oczywiście "wynajem" to nie był, jednak tego typu programy pełniły bardzo istotną funkcję, bowiem zwracały uwagę na dostępność robotów i koszty z nimi związane. Dzisiaj, w okresie niedoboru pracowników, podobna narracja jest jak najbardziej na miejscu i stosuje ją wiele firm - choćby KUKA, Fanuc, ABB czy wspomniany ASTOR. Ten ostatni idzie o krok dalej, oferując inne usługi w podobnym modelu - np. Welding as a Service, a także możliwość dzierżawy robotów z dożywotnią gwarancją.

Kierunek rozwoju branży RaaS został już wyznaczony, co potwierdzają globalne badania tego rynku. ABI Research w swoim zeszłorocznym raporcie przewiduje, że liczba robotów (installed base) oferowanych w tym modelu wzrośnie z około 4,5 tysiąca sztuk w 2016 do nawet 1,3 miliona dekadę później. Wraz z tym wartość rynku osiągnąć może poziom 34 mld dolarów! Kwota będzie większa niż dotycząca obszaru związanego z tradycyjną sprzedażą robotów przemysłowych, a spodziewane wzrosty wyniosą do 2026 roku zawrotne 66% rocznie. RaaS dotyczyło będzie nie tylko przemysłu - już obecnie największym odbiorcą usług jest logistyka. ABI Research prognozuje również, że model "robot jako usługa" spopularyzuje się w sektorze medycznym (szpitale, laboratoria), rolnictwie, handlu i wielu innych zastosowaniach - związanych z ochroną i nadzorem czy nawet segregacją śmieci.

O ile więc dzisiaj, wpisując w wyszukiwarce frazę "wynajem robotów", otrzymamy głównie wyniki dotyczące odkurzaczy typu Roomba, o tyle niebawem powinny się tu coraz częściej pojawiać maszyny przemysłowe, mobilne i inne roboty. Jest to również sygnał dla dostawców tych ostatnich - świat się zmienia i może warto zacząć wynajmować, zamiast tylko sprzedawać?

Zbigniew Piątek