Stare firmy, nowe rekordy

| Gospodarka

Raporty dotyczące rynku robotyki, które publikuje co roku International Federation of Robotics*), są opracowaniami, do których regularnie odwołują się zarówno przedstawiciele branży przemysłowej, jak też analitycy, ekonomiści, a nawet politycy. Są one kompleksowe, zawierają dane liczbowe dotyczące poziomu robotyzacji przemysłu w różnych regionach świata, a do tego są... dosyć "nudne".

Stare firmy, nowe rekordy

Od kilku lat branża odnotowuje kolejne rekordy sprzedażowe, zaś wiele statystyk można całkiem precyzyjnie estymować na bazie danych historycznych. Stąd też wybrałem z nowego raportu jedynie kluczowe informacje, które przedstawiam wraz z komentarzem dotyczącym szybko rozwijającego się, ale też zmiennego rynku robotów współpracujących.

W 2017 do odbiorców trafiło globalnie ponad 381 tys. robotów, co oznacza 30-procentowy wzrost w stosunku do stanu rok wcześniej. Odnosząc to do poziomu z 2013, wielkość dostaw omawianych maszyn zwiększyła się o 114%, zaś wartość przekroczyła 16 miliardów dolarów. O ile wykorzystanie robotów rośnie globalnie, o tyle cały czas gros sprzedaży (a dokładniej 3/4) dotyczy tylko pięciu krajów. W zeszłym roku liderami były Chiny, gdzie sprzedano aż 140 tysięcy robotów, kolejne miejsca zajęły: Japonia - główny na świecie producent tych maszyn, Korea Południowa - kraj o największej gęstości robotyzacji oraz USA i Niemcy.

Jeżeli chodzi o branże najczęściej inwestujące w roboty, to są nimi: motoryzacja, sektor elektryczny i elektroniczny oraz przemysł metalowy i maszynowy. Każda z nich to inne roboty pod względem nośności i cech, aczkolwiek wspólnym trendem jest zwiększanie zaawansowania technicznego tych maszyn. Obejmuje to ich integrację z systemami wizyjnymi, ułatwianie programowania, a także wykorzystanie rozwiązań sztucznej inteligencji w diagnostyce pracy.

Najbardziej wyczekiwanymi statystykami z raportów IFR są te dotyczące gęstości robotyzacji, a więc liczby robotów przypadających na 10 tys. osób zatrudnionych w przemyśle produkcyjnym. Wyniki są bardzo różne w zależności od kraju, przy czym w przypadku regionów liderem pozostaje Europa. W zeszłym roku przekroczony tu został poziom gęstości wynoszący 100, podczas gdy w Ameryce jest to 90, a w Azji - 75. Niemniej jednak to w tej ostatniej są rekordziści - wspomniana Korea Południowa to aż 710 robotów na 10 tys. pracowników. Liderami na Starym Kontynencie są nasi zachodni sąsiedzi (322 sztuki), druga jest Szwecja, zaś gęstość robotyzacji w Polsce wynosi poniżej 40. Jest to jednocześnie ponad dwa razy mniej niż średnia globalna i niewątpliwie jest tu jeszcze sporo przestrzeni do rozwoju.

O ile w przypadku tradycyjnej robotyki mamy do czynienia z dojrzałą branżą i zachowaniem status quo dostawców, o tyle na całym rynku istnieją dwa wyjątkowo dynamicznie rozwijające się obszary. Pierwszy dotyczy robotów w logistyce, a więc w praktyce głównie autonomicznych pojazdów transportowych (AGV). W 2016 roku takich maszyn zostało sprzedanych około 26 tys., zaś rok później było to aż o 160% więcej! W większości trafiły one do magazynów oraz zastosowań intralogistycznych. W kolejnych trzech latach przewidywany wskaźnik CAGR dla tego rynku wyniesie 18%, zaś łączna sprzedaż systemów logistycznych osiągnie poziom blisko pół miliona sztuk.

Najciekawszym, choć wcale nie największym rynkiem jest ten związany z robotami współpracującymi. Działa na nim około 30 producentów, przy czym branża jest silnie rozdrobniona. Wyjątek stanowi około 50-procentowy udział duńskiego Universal Robots, choć i to się zmienia. Według nowego raportu Interact Analysis mamy do czynienia z procesami konsolidacji dostawców, a roboty współpracujące oferuje też coraz więcej firm wywodzących się z sektora tradycyjnej robotyki. Rynek przeżywa też burzliwe zmiany, o czym świadczy niedawne bankructwo Rethink Robotics, pioniera cobotyki w USA. Z drugiej strony zainteresowanie tym sektorem nie dziwi. Jeszcze dekadę temu branża cobotyki nie istniała, obecnie jest warta ponad 400 mln dolarów, zaś na koniec 2022 roku jej wartość prognozowana jest na poziomie 2,7 mld dolarów.

Rynek robotyki przemysłowej jako całość rozwija się stabilnie i osiąga wręcz modelowe wzrosty na przestrzeni wielu lat. Trudno wyobrazić sobie przyszłość bez robotów, bowiem zapewniają one wysoką wydajność produkcji, jej powtarzalność oraz pozwalają na zwiększanie jakości wyrobów. Zdaniem przedstawicieli IFR globalna sprzedaż tych maszyn w 2021 roku osiągnie poziom 630 tys. sztuk, spodziewane są również dalsze wzrosty w naszym regionie. I mam nadzieję, że te ostatnie będą jak największe, bowiem dalsza robotyzacja jest warunkiem sine qua non zachowania długoterminowej konkurencyjności polskiego przemysłu.

*) Podsumowania raportów dostępne są na stronie https://ifr.org/ifr-press-releases/.

Zbigniew Piątek