Piątek, 12 października 2018

Robotyka przemysłowa. Rynek krajowy w 2018 roku

Branża robotyki przemysłowej w ostatnich pięciu lat odnotowywała najlepsze w swojej historii wyniki. Począwszy od 2013 roku, każdy kolejny rok przynosił globalny rekord sprzedaży, doprowadzając w 2017 do dostarczenia do klientów blisko 400 tys. robotów przemysłowych. W Polsce, choć nasz rynek stanowi niecały 1% branży globalnie, nastroje dostawców są wyjątkowo pozytywne, a oni sami wskazują na wiele rozwijających się obszarów rynku i nowe możliwości biznesowe związane z oferowaniem robotów współpracujących.

Robotyka przemysłowa. Rynek krajowy w 2018 roku

ŚWIETNA DYNAMIKA GLOBALNEGO RYNKU ROBOTYKI

Rys. 1. Roczne globalne dostawy robotów przemysłowych w tysiącach sztuk w latach 2007-2017 (źródło: IFR, 2018)

Na początku poprzednio publikowanej w APA analizy dotyczącej krajowej branży robotyki (początek 2016 roku) pytaliśmy: "czy prognozy IFR się sprawdzą?". Chodziło dokładniej o przedstawiony pod koniec 2015 przez International Federation of Robotics raport dotyczący sektora robotyki przemysłowej, gdzie na 2016 rok zapowiadano sprzedaż około 280 tys. nowych jednostek, zaś dla 2018 roku podawana była zawrotna wartość 400 tys. sztuk.

Takie wzrosty wiązały się z dynamiką roczną na poziomie 15%, czyli dwukrotnie wyższą, niż w pierwszej połowie bieżącej dekady. Za możliwość ich zrealizowania odpowiadać miał przede wszystkim ogromny wzrost popytu ze strony rynku chińskiego, gdzie szybko przyrastały koszty pracy i konieczna była ekstensywna robotyzacja.

Jak na razie dostępny jest raport dopiero za rok 2017, który niedawno przedstawiła jako wstępny Międzynarodowa Federacja Robotyki. Organizacja oceniła w nim, że w wymienionym roku dostarczono globalnie blisko 390 tys. robotów, co oznacza wzrost o około 30% w stosunku do 2016!

Oferta dostawców robotów i manipulatorów

Są to wyniki, które trudno określić inaczej niż jako fantastyczne. Ogromną dynamikę rozwoju rynku widać również na rysunku 1 - od początku dekady globalny wolumen sprzedaży robotów zwiększył się ponad trzykrotnie!

Źródłem ubiegłorocznego popytu były, jak to prognozowano, Chiny, gdzie sprzedaż była o 58% wyższa niż w roku wcześniejszym i zainstalowano tam aż 138 tys. nowych robotów. Dla porównania sprzedaż w Niemczech wzrosła o 8%, przy czym dostarczono tam około 22 tys. robotów.

W Stanach Zjednoczonych w 2017 roku sprzedaż wzrosła o 6% (33 tys. nowych robotów), w Korei Południowej zainstalowano około 40 tys. nowych maszyn, w Japonii - 38 tysięcy. Łączny popyt z pięciu największych rynków, tj. Chin, Korei, Japonii, USA i Niemiec, odpowiadał za 71% obrotów na rynku globalnym.

RYNEK KRAJOWY ROŚNIE...

Chociaż w ostatnich latach polski rynek robotyki istotnie się rozwinął, to pod względem wolumenu dostarczanych maszyn pozostaje on daleko w tyle za wieloma krajami europejskimi, nie mówiąc już o liderach dalekowschodnich. Dostawcy robotów, pytani przez nas w ostatniej dekadzie o wielkość rynku krajowego, wymieniali zwykle wartości na poziomie kilkuset sztuk - przykładowo 200, 500, ew. większe liczby w przypadku występowania dużych inwestycji w sektorze motoryzacyjnym.

Wskazywali oni również na istotne różnice pomiędzy rzeczywistą wielkością rynku a obszarem dostępnym dla działających lokalnie przedsiębiorstw. Faktem jest, że w przypadku części projektów sprzedaż realizowana jest często poza lokalnym rynkiem dystrybucji, dodatkowo wiele robotów montowanych jest w przyjeżdżających do kraju maszynach czy liniach technologicznych.

Respondentów redakcyjnego raportu poprosiliśmy o oszacowanie wielkości wolumenowej krajowego rynku robotów przemysłowych i wyniki są... zaskakujące. Jedynie trzy wskazania były mniejsze niż tysiąc sztuk, zaś pozostałe obejmowały po połowie zakres pomiędzy 1-2 tysiące oraz 2-3,5 tysiąca. Średnia wyniosła 1900 sztuk rocznie, a więc znacznie więcej niż dawniej podawane oszacowania.

Oczywiście sam rynek w ostatnich latach rozwijał się, miało również miejsce kilka dużych inwestycji - choćby we Wrześni, gdzie firma KUKA wyposażyła zakład produkcji Volkswagena w kilkaset robotów, aczkolwiek dane i tak są niespodziewanie wysokie. Oczywiście nie mamy powodu im zaprzeczać, aczkolwiek należy zaznaczyć, że wskazania nie zawierały informacji, czy jest mowa o rynku "dostępnym", czy też o polskim sektorze robotyki całościowo.

W odpowiedziach ankietowych respondenci oszacowali również roczną wartość sprzedawanych w Polsce robotów przemysłowych. W poprzednich raportach podawaliśmy w tym przypadku liczby na poziomie 100 mln zł (raporty z 2012 i 2014 roku) oraz 180-200 mln zł (raport z początku 2016 roku).

Tym razem respondenci podawali kwoty od kilkunastu do 500-700 mln zł, przy czym średnia - wyliczona bez wartości odstających - wyniosła 260-290 mln zł. Warto dodać, że gros odpowiedzi oscylowało w obszarze 200-210 mln zł. Rynek jako całość wartościowo wzrósł, choć precyzyjne wyliczenie tej zmiany jest trudne.

...ALE INNI ROSNĄ SZYBCIEJ

Rys. 2. Zmiany sytuacji (koniunktury) na omawianym rynku w Polsce

Często stosowanym w branży robotyki wskaźnikiem jest ten związany z gęstością robotyzacji, czyli liczbą robotów przypadających na 10 tys. osób zatrudnionych w przemyśle produkcyjnym w danym kraju. Na ten temat wielokrotnie pisaliśmy w raportach w APA i przy okazji kolejnych publikacji IFR. Przykładowo w 2014 roku wskaźnik wynosił globalnie 58, zaś dla Polski gęstość robotyzacji szacowana była na poziomie około 17-18.

W najnowszej, tegorocznej publikacji IFR podawana gęstość globalna to 74, natomiast lokalna - 32. Jest to niewątpliwie wzrost, choć w tym samym czasie nasi sąsiedzi dokonali większych skoków.

Przykładowo bieżący wskaźnik robotyzacji dla Węgier to 57, dla Czech - 101, zaś dla Słowacji aż 135. Liderzy globalni to: Japonia (303), Niemcy (309), Singapur (488) i Korea Południowa (631). Należy zaznaczyć, że dane te, choć IFR opublikował je w ostatnie wakacje, dotyczą 2016 roku.

Przykładowe roboty w ofercie dostawców

Pomimo powyższego oceny sytuacji w krajowej branży robotyki są zdecydowanie korzystne. Jedynie kilka procent respondentów uznało ją za słabą (patrz rys. 2), zaś aż 43% osób stwierdziło, że jest doskonała. Jest to świetny wynik, porównując go nie tylko ze statystykami publikowanymi w poprzednich latach, ale też ogólnie w odniesieniu do wyników dotyczących dowolnych innych sektorów rynku omawianych w raportach w APA.

Oczywiście zaznaczamy przy tym, że są to subiektywne oceny koniunktury wynikające z jej percepcji przez dostawców i integratorów systemów zrobotyzowanych.

CHARAKTERYSTYKA RODZIMEGO RYNKU

Rys. 3. Najczęstsze aplikacje robotów na rodzimym rynku

Polski przemysł ma charakter wysoce zróżnicowany, jeżeli chodzi o liczbę i różnorodność branż, przez co również w przypadku robotyzacji mamy do czynienia z praktycznie całym spektrum możliwych zastosowań tych maszyn. Oczywiście skala robotyzacji jest w różnych sektorach oraz aplikacjach różna.

W przypadku paletyzacji zastosowany może być jeden robot z osprzętem, zaś w zakładzie motoryzacyjnym linia do spawania i zgrzewania karoserii obejmuje typowo kilkadziesiąt lub więcej robotów. Ostatni z rodzajów aplikacji, tj. związany z produkcją w szeroko rozumianym sektorze automotive, jest dla rynku robotyki kluczowy od momentu jego powstania.

Z kolei w ostatnich kilku, kilkunastu latach obserwować można było coraz większy popyt ze strony klientów z tzw. obszaru general industry. Dotyczy to ogółu zastosowań związanych z produkcją, wytwarzaniem towarów i manipulowania nimi - np. w sektorze metalowym, produkcji tworzyw sztucznych oraz spożywczym.

Zdaniem krajowych respondentów najczęstsze zastosowania robotów dotyczą obecnie przenoszenia i paletyzacji, pakowania i montażu, zaś w dalszej kolejności - obsługi gniazd produkcyjnych oraz spawania i zgrzewania. Odpowiednią statystkę przedstawiono na rysunku 3 i, porównując ją z danymi publikowanymi w poprzednim raporcie, widać niewielkie różnice - na poziomie zmian procentowych.

Rys. 4. Zmiany udziału typów robotów (pod względem udźwigu) w całkowitej sprzedaży tych maszyn przez krajowych dostawców

Dotyczy to oczywiście ogółu robotów i w podziale na poszczególne ich typy oraz wielkości statystyka wyglądałaby inaczej. Zmianę wprowadza również popularyzacja robotów współpracujących, które rozszerzają możliwości robotyzacji w obszarach związanych z montażem, manipulowaniem elementami, obsługą maszyn, klejeniem, itd. Dodatkowo lista zastosowań robotów jest o wiele dłuższa i wykracza coraz bardziej poza typowy przemysł produkcyjny.

Różnorodność aplikacji sprawia, że wykorzystywane są w nich praktycznie wszystkie typy robotów pod względem rodzaju kinematyki i nośności. O ostatnią z cech zapytaliśmy respondentów, zaś statystykę dla tej grupy odpowiedzi przedstawiono na rysunku 4. Jak widać, mamy obecnie do czynienia głównie ze sprzedażą jednostek mniejszych (47%), a następnie średnich (34%), a więc o udźwigu od kilku- do kilkudziesięciu kilogramów.

Udział tych dwóch grup w całości krajowego rynku w bieżącej dekadzie zmieniał się, przy czym ogólną tendencją było przesuwanie się w stronę robotów o mniejszych gabarytach i nośności.

Jeżeli zaś chodzi o jednostki największe, które wykorzystywane są m.in. w paletyzacji, manipulowaniu dużymi elementami, a także w procesach wytwórczych w motoryzacji, ich udział w sprzedaży jest dosyć stały - zdaniem dostawców typowo co piąty sprzedawany robot jest właśnie tego typu.

"BRAK RĄK DO PRACY"

Rys. 5. Najważniejsze dla polskich odbiorców cechy robotów

Jakie są najważniejsze powody, które przekonują Państwa klientów do wdrożenia robotów przemysłowych? Na tak postawione pytanie dostawcy robotów praktycznie jednym głosem zazwyczaj odpowiadali: możliwość zapewniania jakości oraz zwiększania wydajności produkcji. W przypadku pierwszego z czynników mowa nie tylko o "wysokiej jakości" czy o "precyzyjnej produkcji", ale też o jakości niezmiennej w czasie i niezależnej od samych pracowników.

Jeżeli zaś chodzi o wydajność, to dotyczy ona zwiększania szybkości produkcji, jej elastyczności oraz zmniejszania kosztów bieżących. Roboty odciążają też personel od prac monotonnych i uciążliwych, co w efekcie przekłada się na ogólny wzrost wydajności produkcji. Motywacją do wdrożeń może być też podpatrzenie danego rozwiązania u innego, często konkurencyjnego producenta, który w podobnej aplikacji już wykorzystuje roboty.

Chociaż powyższych wskazań pojawiło się w ankietach sporo, statystycznie najczęstszymi były te dotyczące możliwości rozwiązania problemów kadrowych w firmach produkcyjnych. Respondenci stwierdzali wprost: "brakuje pracowników, w tym tych wykwalifikowanych", "mamy dzisiaj do czynienia z rynkiem pracownika", "automatyzacja i robotyzacja stają się nie tylko okazją [do zwiększania jakości], ale koniecznością".

Integratorzy systemów zrobotyzowanych

O braku pracowników i problemach na rynku mówiła ponad połowa respondentów i jest to największa zmiana w kontekście wyników wszystkich publikowanych dotychczas raportów.

Warto tutaj przedstawić jeszcze jedną statystykę, która dotyczy najważniejszych dla polskich odbiorców cech robotów. Respondenci, zapytani o uszeregowanie elementów niedługiej listy, na początku najczęściej umieszczali cenę (zakupu robota i wykonania aplikacji zrobotyzowanej) oraz parametry techniczne (patrz rys. 5).

Kolejne miejsca zajęły czynniki takie jak: doradztwo zapewniane przez dostawcę, łatwość konfiguracji i uruchomienia oraz długość gwarancji. Są to odpowiedzi zbieżne z tymi z poprzednich analiz, przy czym dawniej lista była krótsza, bowiem nie pytaliśmy o wsparcie i uruchomienie.

Sebastian Perz

KUKA

  • Jakie są najczęstsze zastosowania robotów przez Waszych klientów?

Roboty najczęściej stosujemy w aplikacjach spawalniczych oraz handlingowych, czyli przenoszenia z miejsca na miejsce. Robot jako urządzenie elastyczne jest w stanie zastąpić niemal każdą maszynę, w zależności od procesu i oczekiwań klienta. Jeśli klient oczekuje zakupu samego robota, jesteśmy w stanie mu go dostarczyć, ale jeśli oczekuje gotowego rozwiązania, wówczas korzystamy z naszych integratorów.

  • Czy roboty to domena motoryzacji, czy raczej mamy do czynienia z rozwojem rynku general industry? Czy w tym ostatnim pomaga popularyzacja np. robotów współpracujących?

Tendencja ulega zmianie. Do tej pory roboty dominowały w branży automotive, jednak brak rąk do pracy powoduje, że general industry zaczyna bardzo szybko nadrabiać zaległości z zeszłych lat. Koncepcja inteligentnej fabryki przejawia się u większości naszych klientów, jednak każdy projekt jest indywidualny i nie zawsze jest potrzeba stosowania robotów kooperacyjnych, ponieważ w tym samym procesie zdecydowanie lepiej sprawdzają się standardowe roboty przemysłowe.

  • Jakie są cechy charakterystyczne omawianych maszyn?

Najważniejsze parametry robota przemysłowego to proces, do którego ma być zastosowany, jego zasięg oraz nośność. Każde kolejne modele robotów stają się coraz bardziej uniwersalne. Dziś możemy montować ten sam model robota w sposób dowolny (podłoga, sufit, ściana), co kiedyś nie było możliwe, ponieważ do każdej pozycji montażowej dedykowany był inny model.

  • Jak kształtowała się koniunktura na rynku lokalnym w ostatnich latach?

W ostatnich latach rynek rozwijał się bardzo intensywnie, miejmy nadzieję że ta tendencja nadal będzie trwać. Odbiorcy coraz częściej szukają rozwiązań szytych na miarę, nie zawsze najtańszych.

DOSTAWCY ZAGRANICZNI I KRAJOWI INTEGRATORZY

Rys. 6. "Na czym się zarabia?" - odpowiedzi na pytania udzielane przez dostawców i integratorów robotów

Takie połączenie to najczęstsza konfiguracja w projektach związanych z wdrażaniem aplikacji zrobotyzowanych. Również sam rynek tworzą po stronie podażowej przede wszystkim dwie grupy podmiotów - przedstawicielstwa zagranicznych producentów robotów (i pojedyncze firmy polskie - np. WObit) oraz integratorzy systemów zrobotyzowanych.

W kraju działają bezpośrednio najwięksi globalnie producenci omawianych maszyn, tacy jak ABB, FANUC i KUKA, a także wiele innych firm również oferujących roboty, choć zwykle nie w tak dużym asortymencie jak te wymienione. Do tych ostatnich zaliczyć można przykładowo firmy: Mitsubishi Electric, Staübli, Omron czy rosnącą grupę oferentów robotów współpracujących.

Po stronie podażowej obecni są też dystrybutorzy - m.in. firma ASTOR, która oferuje produkty Kawasaki Robotics. Taki model biznesu (tj. dystrybucja) jest jednak mało popularny, bowiem o roboty znacznie trudniej jest rozszerzać ofertę niż o popularne produkty automatyki przemysłowej, napędy czy komponenty sterowania.

Część dostawców wykonuje aplikacje samodzielnie, jednak typowo firmy te współpracują z integratorami systemów - i to często wieloma, specjalizującymi się w określonych branżach oraz aplikacjach. Integratorów pojawiło się w bieżącym raporcie kilkunastu, zaś zakres ich specjalizacji znaleźć można w trzeciej z publikowanych tabel.

Część tych respondentów wymieniała także dodatkowe, niezawarte w ankiecie aplikacje - przykładowo specjalizację w tematyce robotyzacji produkcji elektroniki, cięcia metali czy integracji systemów wizyjnych dla robotyki.

Powyższa forma organizacji rynku, gdzie ma miejsce współpraca dostawców i integratorów, jest jak najbardziej uzasadniona. Same roboty stanowią jedynie element wdrożeń, wymagają rozszerzenia o chwytaki i inny osprzęt, zintegrowania z maszyną czy linią produkcyjną, zaprogramowania i uruchomienia.

Typowo również integracja nie jest procesem powtarzalnym, jako że jest ona wykonywana na potrzeby aplikacji o odmiennej specyfice, pod różne rodzaje produkcji i dla różnych klientów. Oznacza to, że współpraca w konfiguracji: dostawca-integrator-klient jest po prostu konieczna.

Redakcyjnych respondentów, a więc firmy działające w polskiej branży robotyki, zapytaliśmy również o to, na czym tak naprawdę się dzisiaj zarabia. Większość odpowiedzi wskazywała na aplikacje zrobotyzowane, ewentualnie też usługi (patrz rys. 6). Nie bez znaczenia jest również oferta dostawcy związana z obsługą posprzedażową - koszty serwisowania i regularnych przeglądów robotów mogą bowiem być zwykle znaczące.

Rys. 7. Konkurencja w krajowej branży robotów przemysłowych

Warto tutaj dodać, że konkurencja w branży robotyki przemysłowej zaliczana była zazwyczaj do silnych. W zeszłym badaniu (2015 rok) blisko 2/3 respondentów uznało, że konkurencja w branży jest duża, tym razem głosy silna/standardowa podzielone były w stosunku 50/50 (patrz rys. 7).

Biznes związany z robotami jest globalnie również bardzo konkurencyjny - działa tu wielu dostawców, którzy inwestują duże środki w rozwój technologicznych swoich produktów oraz sposobów ich wytwarzania, zaś wymagania odbiorców pozostają wysokie.

ABB, FANUC, KUKA

Rys. 8. Najpopularniejsze marki robotów przemysłowych w Polsce - zestawienie nie odzwierciedla udziałów firm w rynku

Trzy wymienione firmy są już od lat liderami rynku krajowego, zaś wyniki uzyskane w bieżącym badaniu rynku tylko to potwierdzają. Marki te zostały wytypowane praktycznie ex aequo jako liderzy, jeżeli chodzi o popularność i rozpoznawalność. O ile FANUC i KUKA to firmy specjalizujące się w różnego rodzaju wobotach przemysłowych, o tyle ABB to koncern, którego jednym z obszarów działalności jest produkcja i oferowanie robotów przemysłowych.

Wszystkie firmy są również szeroko obecne w kraju - FANUC ma siedzibę z dużym show-roomem zawierającym roboty i maszyny obróbcze we Wrocławiu, ABB korzysta z nowego centrum szkoleniowo-demonstracyjnego w Warszawie, zaś KUKA działa z biura w Katowicach, gdzie znajduje się lokalny oddział firmy.

Do ważnych na rynku marek, które znalazły się na kolejnych miejscach omawianego rankingu, należą m.in.: Yaskawa (Motoman), Kawasaki, Mitsubishi Electric, Omron (Adept) oraz Universal Robots. Na rynek ten wchodzi również niemiecki igus, bowiem firma oferuje kolejne wersje ekonomicznych robotów współpracujących oraz delta, które bazują na jej komponentach mechatronicznych.

Do zmian in minus należy natomiast zaliczyć wypadnięcie ze statystyki firmy Comau - włoski producent podjął decyzję o likwidacji krajowego oddziału, co miało według planów nastąpić pod koniec września tego toku.

Warto dodać, że respondenci wytypowali również popularnych dostawców manipulatorów. Takimi urządzeniami są zarówno manipulatory jedno- i wieloosiowe, jak też elementy robocze, które montowane są na nadgarstkach robotów. Do istotnych marek zaliczone tu zostały m.in.: FANUC, Festo, Schunk, ABB i Güdel, a także, w dalszej kolejności: KUKA, Mitsubishi, SMC, Cloos, Dalmec, igus, Schmalz, Richo, RMA oraz Toshiba.

ROBOTY WSPÓŁPRACUJĄCE

Dane teleadresowe firm, zakres ich działalności i dostarczane marki robotów oraz manipulatorów

Tworząc raport, tradycyjnie zapytaliśmy respondentów o nowości dotyczące technologii robotów. W odpowiedziach pojawiło się sporo zagadnień, które związane były z samymi robotami, ale też osprzętem do nich oraz możliwościami ich integracji w systemach. Lista obejmuje m.in.:

  • wyposażanie robotów w elementy do precyzyjnej kontroli siły,
  • rozwój systemów wizyjnych dla robotów, w tym systemów 3D,
  • łączenie robotów i manipulatorów z systemami kontroli wizyjnej,
  • rozwój algorytmów sterowania, w tym bazujących na wykorzystaniu sieci neuronowych, które umożliwiają autonomiczne wykonywanie przez roboty bardziej złożonych zadań,
  • wprowadzanie elementów Indus- try 4.0 - m.in. zaawansowanej oraz zdalnej diagnostyki, w tym w formie prewencyjnej,
  • rozwój elastycznych aplikacyjnie, uniwersalnych chwytaków do robotów,
  • integrację układów kontroli pracy robotów z systemami sterowania maszynami (PLC),
  • łatwość symulacji pracy robotów oraz większe możliwości oprogramowania,
  • dostępność gotowych pakietów oprogramowania aplikacyjnego przyspieszającego wdrożenia,
  • zwiększanie bezpieczeństwa operatorów, wykorzystanie zaawansowanych rozwiązań safety
  • zwiększanie udźwigów robotów oraz szybkości ich pracy,
  • rozszerzanie się możliwości aplikacyjnych robotów na obszar aplikacji pół-przemysłowych, logistyki, itd.

Prawdopodobnie jednak największą zmianą ostatnich lat było w dziedzinie robotyki zmniejszanie się barier pomiędzy maszynami a ludźmi, co działo się za sprawą robotów współpracujących (cobotów).

Tego typu urządzenia, które na rynku jako jedna z pierwszych oferowała duńska firma Universal Robots, dostępne są dzisiaj od wielu dostawców, zaś ich cechą szczególną jest możliwość pracy bez wygrodzeń bezpieczeństwa (tj. bezpośrednio z pracownikami). Cechują się one również dużą łatwością wdrażania i przezbrajania, przez co stanowią atrakcyjną alternatywę dla tradycyjnej automatyzacji i robotyzacji.

Dotyczy to szczególnie aplikacji, w przypadku których mamy do czynienia z manipulowaniem produktami, montażem, wykonywaniem operacji precyzyjnych, itp. Roboty współpracujące (wraz z mobilnymi) były również najczęściej wskazywanymi przez respondentów innowacjami w omawianej dziedzinie.

W tym miejscu zapowiadamy zaplanowany na przyszły rok raport poświęcony krajowemu rynkowi robotów współpracujących oraz AGV. Opublikujemy go w maju 2019 roku w APA oraz na stronie AutomatykaB2B.pl.

ROZWIJAJĄCE SIĘ I PRZYSZŁOŚCIOWE BRANŻE

Rys. 9. Najbardziej perspektywiczne branże będące w Polsce odbiorcami robotów

Na koniec jeszcze kilka słów o rynku oraz o możliwym scenariuszu na przyszłość. Pod względem zastosowań największym globalnie odbiorcą robotów przemysłowych pozostaje motoryzacja. W 2017 roku sprzedano tu około 125 tys. robotów, co oznacza wzrost o 21% w stosunku do roku 2016. Najszybciej rozwijającym się sektorem był zaś przemysł metalowy, który kupił o 54% więcej robotów niż rok wcześniej.

Kolejne miejsca zajęły w 2017: sektor elektryczny i elektroniczny z 27-procentowym wzrostem oraz przemysł spożywczy, gdzie sprzedaż zwiększyła się o 19%. Dane te przedstawiamy za cytowanym na początku raportem IFR z 2018 roku.

W Polsce mamy do czynienia ze wspomnianym wcześniej dużym zróżnicowaniem odbiorców robotów, a także latami niezłego rozwoju branży general industry. Ta ostatnia, w tym w szczególności sektory: spożywczy, metalowy i przetwórstwa spożywczego, będzie w przyszłości również istotna dla dostawców robotyki przemysłowej (patrz rys. 9). Po roboty coraz częściej sięgają nie tylko firmy największe, ale też te z sektora MŚP, co sprzyja ogólnej popularyzacji tych maszyn.

Tematy przyszłych raportów w APA

Najważniejszą jednak zmianą dotyczącą prognoz dla rynku krajowego jest w przypadku omawianej statystyki powrót motoryzacji na pozycję lidera. Respondenci zwracali też uwagę na przemysł elektroniczny, którego popularność w kontekście robotyzacji w ostatnich latach rosła.

Pozostaje również dodać, że liczba wdrożeń systemów automatyki i robotyki jest zawsze pochodną koniunktury w gospodarce - i to od niej, oraz tego, jak zmieniały się będą wymogi odbiorców krajowych i zagranicznych, w praktyce zależał będzie popyt na roboty, manipulatory oraz kompletne systemy zrobotyzowane.

Zbigniew Piątek

Źródłem wszystkich danych przedstawionych w tabelach oraz na wykresach są wyniki uzyskane w badaniu ankietowym przeprowadzonym wśród firm dostarczających oraz integrujących roboty i manipulatory przemysłowe w Polsce.

Prezentacje firmowe

Polecane

Nowe produkty

Zobacz również